Interwencje

Walizka przy wejściu do biura. Mieszkanka: straż nas zlekceważyła (akt.)

Redakcja

Redakcja

About Author

Wioletta Mordasiewicz

Z redakcją skontaktowała się stargardzianka, która poskarżyła się na strażników miejskich. Poszło o walizkę zostawioną przed wejściem do biura w śródmieściu, niedaleko targowiska przy ul. Reja.

 – „Olali” nas – mówi czytelniczka. A w dzisiejszych czasach taka sprawa nie powinna zostać zlekceważona, tylko dokładnie sprawdzona.  

Poszło o bagaż, który ktoś zostawił przed wejściem do jednego z biur w śródmieściu Stargardu. Zaniepokojeni pracownicy, którzy rano przyszli do pracy zadzwonili po strażników miejskich, by sprawdzili jego zawartość. 

-Strażnik wysiadł i zza samochodu, nie zaglądając nawet do środka stwierdził, że to rzeczy bezdomnego – opowiada kobieta. – Strażnicy odjechali. Zadzwoniłam więc do dyżurnego ze skargą. Odpowiedział, że wedle relacji strażnika walizka była otwarta i było w niej widać rzeczy bezdomnego, jakieś ubrania, buty. To nieprawda, bo była zamknięta. Olali nas i tyle. Być może to rzeczywiście rzeczy jakiegoś bezdomnego, ale nikt tego do końca nie sprawdził. Tak być nie powinno! 

O komentarz poprosiliśmy komendanta Straży Miejskiej w Stargardzie. 

Kierowca owszem był w samochodzie i nie wychodził, ale strażnik wyszedł z radiowozu i zaglądał do plecaka, nawet tam grzebał – przedstawia wersję strażników Wiesław Dubij, komendant. – I taką informację ta pani otrzymała od dyżurnego. Ale powiedziała, że jej się takie załatwienie sprawy nie podoba i zadzwoni do gazety. Moi strażnicy wiedzą jakie są czasy i każdy taki przypadek muszą bezwzględnie sprawdzić! 

Mieszkanka gminy, która zgłaszała fakt zostawienia walizki przed jej firmą, podtrzymuje swoje stanowisko.

– Strażnik nie wychodził nawet z auta, a walizka wcale nie była otwarta – mówi stanowczo. – Wiem co widziałam. 

-Sprawy obronne nie są nam obce i na pewno nie ma lekceważenia – dodaje Dubij. –  A gdyby się tak zdarzyło, to na pewno będą wyciągane konsekwencje. 

Czytelniczka swoje, strażnik swoje. Najważniejsze, że nic groźnego w walizce nie było. Sprawa została zgłoszona do Zarządu Usług Komunalnych, którego pracownik porzucony czy też zagubiony bagaż sprzed biura w śródmieściu zabrał. 

Aktualizacja 20 grudnia 25 r. godz. 8.30:

Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej 

Za pomocą kamer monitoringu miejskiego potwierdziła się prawdomówność moich strażników, którzy sprawdzili zawartość walizki. Słowa mieszkanki cyt. „Strażnik nie wychodził nawet z auta a walizka nie była otwarta” niestety mijają się z prawdą. W załączeniu przekazujemy zdjęcie z kamery monitoringu miejskiego. Mając na uwadze ochronę wizerunku przechodniów nie możemy Państwu udostępnić całego nagrania.

Mimo wszystko, dziękuje redakcji za publikację tego artykułu, mając nadzieje, że wyniknie z tego lekcja na przyszłość dla wszystkich czytelników i osób komentujących, że zanim przekażemy nieprawdziwe informacje opinii publicznej należy się zastanowić dwa razy. Jest mi bardzo przykro, że mieszkanka nie dała wiary wyjaśnieniom dyżurnego i  za pośrednictwem Państwa redakcji chciała podważyć prawdomówność moich podwładnych i zaszkodzić dobremu wizerunkowi Straży Miejskiej.

Na zdj. niżej zdj. z kamery monitoringu. 

"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Interwencje

Śmietnisko za restauracją jak było, tak jest

– Tam cały czas jest to samo – mówi pani Anna ze Stargardu, która zgłosiła sprawę bałaganu naszej redakcji. –
Interwencje

Wyżłobienie w „zebrze” przy SP7

Przy Szkole Podstawowej nr 7 w Stargardzie od strony placu Majdanek jest w jezdni dosyć duże zapadlisko na przejściu dla