Wczoraj rano, 19 sierpnia, z budynku SP 10 ewakuowało się 16 osób. Strażacy szybko ugasili pożar i oddymili pomieszczenia. Pojawiły się jednak pytania o stan szkolnej instalacji elektrycznej oraz możliwość dojazdu wozów strażackich na teren szkoły.
Wczoraj rano w Szkole Podstawowej nr 10 przy ul. Szkolnej 2 w Stargardzie wybuchł pożar. Ogień pojawił się w jednej z łazienek.
Do zdarzenia doszło około godz. 8.35. Na miejsce strażacy dotarli zaledwie pięć minut później. Wcześniej budynek opuściło 16 osób; pracownicy administracji oraz osoby wykonujące w szkole prace remontowe.
-Była tam ewakuacja 16 osób – potwierdza bryg. Paweł Różański, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stargardzie. – Opuściły one budynek przed przybyciem strażaków.
Strażacy ugasili pożar, a następnie oddymili pomieszczenia. Cała akcja trwała około 45 minut. W wyniku zdarzenia spaliła się instalacja elektryczna oraz bojler.
Pytania o drogę pożarową
Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który zwrócił uwagę na warunki, w jakich strażacy mieli prowadzić akcję. Jego zdaniem, problemem miał być brak odpowiedniego dojazdu na teren szkoły.
– Brak drożnej drogi pożarowej i brak możliwości wjechania wozu z drabiną na teren szkoły – wylicza internauta. –Spalił się również nowo zainstalowany bojler, który nie był przystosowany do tak starej instalacji elektrycznej. Dzieci idą zaraz do szkoły. Niech pójdzie spięcie, znów zapali się stara instalacja elektryczna. Dyrektor szkoły dokonuje zakupów urządzeń o dużym poborze mocy, a ktoś to zatwierdza na instalacji z 1966 roku. Szkoła nie posiada dokumentacji technicznej starej instalacji. Dyrektor nie dopełnił też obowiązku i nie poinformował organu prowadzącego o pożarze – twierdzi.
Straż pożarna nie potwierdza jednak informacji o problemach z wjazdem na teren szkoły.
-Nie mogę tego potwierdzić – informuje bryg. Paweł Różański. – Nie miałem zgłoszenia o tym, jakoby wjazd wozów strażackich na teren szkoły był utrudniony.
Co było przyczyną pożaru?
Według wstępnych ustaleń straży przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie oraz wada urządzeń instalacji elektrycznej.
Do zarzutów internauty odniosła się Monika Berent, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 10. Zaprzecza ona, aby szkoła nie informowała miasta o pożarze i uszkodzeniu instalacji.
– Wszystkie procedury zostały zachowane – zapewnia wicedyrektor Monika Berent. – Informacje o zdarzeniu zostały przekazane do wydziału edukacji. Wszystkie urządzenia w szkole muszą być kompatybilne, bezpieczne i dostosowane do warunków, w których przebywa duża grupa ludzi. Sprawa jest w toku.
Czekamy na stanowisko miasta.
Fot. internauta

