W środku tygodnia odbyła się kolejna seria spotkań w trzeciej lidze. Polski Cukier Kluczevia Stargard zaledwie zremisował u siebie z Gedanią Gdańsk 2:2, natomiast Błękitni Stargard przegrali na wyjeździe z Polonią Środa Wielkopolska 1:4.
Polski Cukier Kluczevia Stargard – Gedania Gdańsk 2:2 (0:2)
Bramki dla Kluczevii: 72. min, 90. min.+5. min. Da Silva
Kluczevia: Matłoka – Balcewicz (61. min. Alcantara), Sadowski, Obst (71. min. Baranowski), Jesionowski, Kaczorek, Bąk, Gawron (71. min. Stasiak), Duda, Da Silva, Pietrzyk (61. min. Yefimenko)
Po dwóch wygranych z rzędu kibice stargardzkiej Kluczevii liczyli na kolejny komplet punktów. Tymczasem drugi beniaminek w tym sezonie postawił podopiecznym Bartosza Bartłomiejczyka na tyle wysoko poprzeczkę, że ci nie zdołali jej przeskoczyć.
Po Chemiku Bydgoszcz, z którym na boisku Kluczevia zremisowała, ale ostatecznie uznano walkowera na korzyść Chemika, tym razem swoją wartość pokazała Gedania Gdańsk.
Przyjezdni już po pierwszej połowie prowadzili 2:0, a i w drugiej przez długi czas nie zapowiadało się na korzystny dla stargardzian wynik.
Sytuacja zmieniła się w 71. minucie. Wówczas, przy niemrawej grze Kluczevii, ciężar na swoje barki wziął Rian Da Silva i pięknym strzałem sprzed pola karnego zdobył bramkę kontaktową.
To obudziło w całym zespole nadzieje na odwrócenie losów tego meczu.
Ostatnie 20 minut należało do gospodarzy. Najpierw nad poprzeczką zagłówkował Mateusz Bąk, po nim Jakub Duda trafił w obrońcę, a najlepszą okazję miał Mateusz Kaczorek, który dostał dobre podanie w pole karne, tyle że się pośpieszył i uderzył zbyt słabo, więc piłka spokojnie wylądowała w rękach golkipera Gedanii.
Kiedy wydawało się, że goście wrócą do domu z trzema punktami, w doliczonym już czasie gry sfaulowany przed polem karnym Gedanii został jeden z graczy Kluczevii. Do piłki podszedł Rian Da Silva, przymierzył i trafił w samo okienko.
Po chwili zabrzmiał gwizdek sędziego głównego kończący to spotkanie.
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka uratowali zatem remis, a o powrót na zwycięską ścieżkę powalczą w najbliższą niedzielę. Wówczas zagrają na wyjeździe z kolejnym beniaminkiem, Gromem Nowy Staw.
Polonia Środa Wielkopolska – Błękitni Stargard 4:1 (2:0)
Wyjściowa jedenastka Błękitnych: Koza – Maczulski, Remisz, Rezaeian, Liśkiewicz, Krocz, Lis, Starzycki, Fadecki, Wybraniec, Graczyk
Błękitni po pierwszym w tym sezonie zwycięstwie (u siebie z Lechem II Poznań 4:2) udali się do niepokonanej w tym sezonie Polonii Środa Wielkopolska. Gospodarze, jak na lidera przystało od początku zdominowali biało-niebieskich. Przez całą pierwszą połowę podopieczni Mateusza Silewicza dzielnie się jednak bronili. Kiedy zbliżała się przerwa, Polonia zadała dwa ciosy. Najpierw, w 43. minucie na 1:0, a następnie w doliczonym czasie na 2:0.
Co gorsza, przerwa na nic się zdała, bo dwie minuty po powrocie na boisko Błękitni stracili trzeciego gola. Gonitwa za wynikiem nie tylko nie przyniosła oczekiwanych efektów, ale stratę czwartej bramki.
Ostatecznie Błękitni zaliczyli jednak honorowe trafienie autorstwa Dominika Lisa.
Biało-niebiescy wracają do domu i w niedzielę podejmą również będący w czołówce Wikęd Luzino. Początek meczu o godz.13.


