Z redakcją skontaktował się 9 sierpnia w południe internauta. Opisał w e-mailu zdarzenia do jakich miało dojść dzień wcześniej, w sobotę 8 sierpnia, w restauracji przy ul. Warownej w Stargardzie. Do sprawy odnosi się policja.
– Relację znam od osoby, która przebywała wtedy w restauracji – napisał w e – mailu do Info Stargard mężczyzna (dane do wiad. red.). – W jednym z pomieszczeń odbywała się impreza, było tam wiele osób. Przy restauracji doszło do potrącenia przez auto małego dziecka, chyba chłopczyka. Ponoć sprawca oddalił się. Jedna z osób wniosła dziecko na rękach do restauracji. Było słychać przeraźliwe krzyki. Wybiegło z niej dwóch osiłków i dokonało samosądu poprzez pobicie kierowcy. Jak się okazuje była to jednak niewinna osoba (inny kierowca), którego wyciągnięto z auta, podobno było dużo krwi. Do sytuacji wezwano pogotowie i policję. Z opisu cała sytuacja była bardzo dramatyczna. Grożono też kelnerce za powiadomienie policji.
O odniesienie się do relacji mężczyzny, poprosiliśmy stargardzką policję. Ta potwierdza, że w sobotę na ul. Warownej doszło do zdarzenia drogowego. Kierujący samochodem marki Citroen nie ustąpił tam pierwszeństwa pieszemu, małoletniemu chłopcu.
– Funkcjonariusze, na miejscu zastali kierującego pojazdem osobowym, sprawca został ukarany mandatem karnym – odpowiada mł asp. Ewa Majdzińska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Stargardzie. – Całe zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa.
Policję pytamy też o dalszą część wydarzeń przy Warownej, opisaną przez czytelnika.
-Na miejscu kolizji, po przybyciu funkcjonariuszy, nie było osób, które miały uczestniczyć w opisywanym incydencie – odpowiada mł. asp. Majdzińska z KPP Stargard. – Do chwili obecnej nie wpłynęło też zawiadomienie dotyczące tego zdarzenia.
Czekamy na informacje od właścicieli lokalu.

