Prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie popękanego bloku przy ul. Armii Krajowej w Stargardzie. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko osobom odpowiedzialnym za tragedie kilkunastu rodzin ze Stargardu.
– Akt oskarżenia wyszedł z prokuratury do sądu – potwierdza Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Akt oskarżenia przekazany z końcem grudnia sądowi, dotyczy osób, które doprowadziły, zdaniem prokuratury, do sprowadzenia 12 maja 2022 roku bezpośredniego niebezpieczeństwa zawalenia się budowli przy ul. Armii Krajowej 8B w Stargardzie.
-Cieszy nas fakt, że w końcu uda się wymiarowi sprawiedliwości część osób za to odpowiedzialnych postawić przed sądem – komentuje Przemysław Garbaciak z zarządu wspólnoty mieszkaniowej z os. Pyrzyckiego.
Przed obliczem sprawiedliwości staną inwestorzy Eryk S. i Tomasz Ś. oraz projektanci Magdalena S.-K. i Maciej W. Usłyszeli zarzut niedopełnienia obowiązków, co skutkowało zagrożeniem dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów. Grozi im od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie:
Inwestorzy nie dopełnili swoich obowiązków w ten sposób, że:
– nie uzyskali aneksu do wydanej decyzji budowlanej, pomimo wprowadzenia w trakcie budowy istotnych zmian,
– powierzyli sprawowanie roli kierującego pracami budowlanymi osobie, która nie miała wykształcenia budowlanego,
– nie zobowiązali kierownika budowy do sporządzenia dokumentacji powykonawczej, cedując to częściowo na autora projektu budowlanego,
– nie sporządzili z kierownikiem budowy pisemnej umowy kształtującej uszczegółowione obowiązki i nie interweniowali mimo nienależytego sporządzania przez kierownika budowy dziennika budowy oraz nienależytej obecności na placu budowy.
Projektanci nie dopełnili swoich obowiązków poprzez:
– sporządzenie dokumentu odbiorowego na etapie prac budowlanych, który zawierał zakwalifikowanie jako zmian nieistotnych zmiany istotne, to jest dotyczących zlikwidowania trzech ścian nośnych,
– sporządzenie przez nikogo niepodpisanego projektu ze zlikwidowanymi ścianami konstrukcyjnymi, będącego podstawą wykonywania prac budowlanych, mimo nieuzyskania aneksu do pozwolenia na budowę,
– nie podjęcie interwencji zaradczej od końca lutego 2020 roku, pomimo wiedzy o zmianach w konstrukcji budynku, prowadzącej do stanu niebezpieczeństwa katastrofą budowlaną.
– Skutkiem niedopełnienia obowiązków przez każdego z podejrzanych było umyślne przyczynienie się do powstania 12 maja 2022 roku bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia, w postaci zawalenia się budowli przy ul. Armii Krajowej 8B w Stargardzie, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach – informowała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.
Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów i za wyjątkiem projektantki Magdaleny S.-K., odmówili złożenia wyjaśnień.
Odpowiedzialnym za tragedię 14 rodzin z bloku na os,. Pyrzyckim grozi do 8 lat za kratkami. Zarzuty, dużo wcześniej usłyszał też kierownik budowy Ireneusz J.
Deweloper wykupił sklep i dwa mieszkania
Jak informuje Przemysław Garbaciak, deweloper zablokował sprzedaż mieszkań miastu, do czego wspólnota się przygotowywała. Szerzej pisaliśmy o tym tutaj.
Wspólnota wydała na to aż 200 tys. zł.
Odsprzedaż budynku została skutecznie zablokowana właśnie przez dewelopera. Wcześniej się oferował i wręcz „zapierał” że odsprzeda swoje udziały miastu, a to jest determinantem, by miasto mogło odkupić blok, czyli przejąć 100% udziałów. Tak teraz deweloper stwierdził, że ta transakcja jest dla niego nieopłacalna i z tej oferty się wycofuje.
Deweloper odkupił znajdujący się na parterze sklep od poprzedniego właściciela, a także kupił od 2 poszkodowanych rodzin mieszkania, zwiększając swoje udziały we wspólnocie.
Obecna strategia dewelopera polega na skupowaniu udziałów, co w konsekwencji – zwłaszcza po planowanym podziale nieruchomości – może dać mu większość głosów we wspólnocie – dodaje zarząd.
Poszkodowani Stargardzianie czekają teraz na proces i ukaranie osób odpowiedzialnych za ich życiowy dramat. 12 maja 22 r. zostali z niczym. Musieli się wyprowadzić, bo ich blok groził zawaleniem.
Więcej o tragedii mieszkańców pisaliśmy tutaj


