Po dwóch remisach z rzędu podopieczni Mateusza Silewicza w końcu się przełamali, pokonując na wyjeździe Tłuchovię Tłuchowo.
Tłuchovia Tłuchowo – Błękitni Stargard 1:4 (0:2)
Bramki dla Błękitnych: 8. min., 85. min. Prawucki, 22. min. Niedojad-Bednarczyk, 71. min. Delner
Wyjściowa jedenastka Błękitnych: Koza – Maczulski, Rezaeian, Piotrowski, Liśkiewicz, Niedojad-Bednarczyk, Prawucki, Koczy, Fadecki, Wybraniec, Duda
Na dwie kolejki przed końcem sezonu sytuacja Błękitnych nie była zbyt optymistyczna i z matematycznego punktu widzenia nadal nie jest. W pesymistycznym bowiem wariancie do czwartej ligi spadają cztery ekipy plus tyle, ile spadnie z drugiej ligi właśnie do grupy drugiej trzeciej ligi. A w drugiej lidze wśród drużyn zagrożonych spadkiem są Świt Szczecin, KKS Kalisz i Sokół Kleczew.
Wyjazdowy mecz z Tłuchovią Tłuchowo był zatem kolejnym zresztą z tych o tzw. sześć punktów. Tym razem jednak Błękitni sprostali wyzwaniu.
Biało-niebiescy wyszli na prowadzenie już w 6. minucie za sprawą Konrada Prawuckiego. W 22. minucie podwyższyli na 2:0, a na listę strzelców wpisał się Damian Niedojad-Bednarczyk.
Po zmianie stron, w 56. minucie sędzia główny odgwizdał rzut karny dla gospodarzy. Ci jednak go nie wykorzystali.
Jakub Koza został pokonany, 8 minuty później.
Tłuchovia zamiast pójść za ciosem, w 71. minucie dostała cios w postaci gola na 1:3. Tym razem do siatki trafił Piotr Delner.
Kropkę nad „i” w 85. minucie postawił Konrad Prawucki i tym samym zwycięstwo Błękitnych 4:1 stało się faktem.
Podopieczni Mateusza Silewicza są na 12. miejscu w tabeli. Bezpośredni spadek im już nie grozi, ale przy niekorzystnych wynikach w tej oraz ostatniej kolejce mogą zakończyć sezon na 13. pozycji i wówczas liczyć, że dwie ze wspomnianych ekip drugoligowych utrzymają się na swoim szczeblu.
Aby być spokojnym, najlepiej wygrać ostatni mecz, a ten w najbliższą sobotę u siebie. O godz.17 z Flotą Świnoujście.
fot.FB Błękitni


