Nietypowo, bo w środę, rozegrana została 31. kolejka w 3. lidze. Obie stargardzkie drużyny rywalizujące w 2. grupie nie popisały się jednak. Kluczevia doznała wysokiej porażki u siebie z Lipnem Stęszew 0:3, a Błękitni zaledwie zremisowali na wyjeździe z Pogonią Nowe Skalmierzyce 0:0.
Polski Cukier Kluczevia Stargard – Lipno Stęszew 0:3 (0:1)
Kluczevia: Sobczak – Bil, Kaczorek (59. min. Bartoszyński), Baranowski, Gawron (78. min. Surdacki), Bąk, Balcewicz, Da Silva (59. min. Frankowski), Jesionowski (78. min. Sitkowski), Yefimenko (71. min. Kalenik), Pietrzyk
Dobra runda wiosenna w wykonaniu Kluczevii spowodowała, że już w jej trakcie dla stargardzkiego beniaminka przestało istnieć widmo potencjalnego spadku, a pojawiła się szansa nawet na czwarte miejsce na koniec sezonu. Na ostatniej prostej podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka zaczęli jednak zawodzić.
Najpierw przyszła wyjazdowa porażka z Pogonią II Szczecin, a teraz wysoka przegrana u siebie z Lipnem Stęszew.
Pierwsza połowa tego spotkania nie zapowiadała takiego końca, jaki nastąpił. Gra obu drużyn była bezbarwna, ale mimo wszystko bramka w końcu wpadła, tyle, że dla Lipna i to tuż przed zejściem do szatni.
Po zmianie stron Kluczevia ruszyła zatem do odrabiania strat. Początkowo Lipno skutecznie wybijało gospodarzy z rytmu. W 51. minucie pojawiła się szansa na gola wyrównującego. Rian Da Silva został wypuszczony środkiem pola, wbiegł w pole karne rywala, ale niemal zaplątał się o własne nogi, gubiąc przy tym piłkę.
Groźny atak na bramkę Lipna podopieczni Bartosza Bartoszyńskiego przypuścili również w 57. minucie. W przeciągu zaledwie kilkunastu sekund piłkarze stargardzkiego beniaminka czterokrotnie próbowali oddać strzał, jednak za każdym razem zostali zablokowani.
Po chwili jeszcze Mateusz Bąk uderzył silnie w kierunku bramki golkipera Lipna, ale ten był na posterunku.
Później tempo gry Kluczevii spadło. Nic szczególnego nie prezentowali też goście. Tymczasem w 70. minucie przeprowadzili z pozoru niegroźną akcję, po której Jakub Rasiak podwyższył na 2:0.
Podopieczni Bartosza Bartoszyńskiego ponownie się ożywili, dążyli do zdobycia gola kontaktowego, a najbliższy tego był Patryk Baranowski, który w 82. minucie huknął z linii pola karnego Lipna. Piłkę nad poprzeczką zdołał jednak przenieść Bartosz Szymaniuk.
Rywal odpłacił się za to trzecim golem. W 90. minucie Kluczevię dobił Jakub Wajman.
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka wciąż mają szansę na czwarte miejsce w tabeli, bo tracą zaledwie trzy punkty. W najbliższą sobotę zagrają na wyjeździe z Victorią Września.
Pogoń Nowe Skalmierzyce – Błękitni Stargard 0:0
Błękitni: Koza – Maczulski, Rezaeian (59. min. Fiedosewicz), Piotrowski, Liśkiewicz, Zaborski, Koczy (80. min. Niedojad-Bednarczyk), Ignasiak, Fadecki, Wybraniec, Duda
Sezon wielkimi krokami zbliża się do końca, a Błękitni wciąż nie są pewni utrzymania. Drużyna, która rok temu walczyła o awans do 2. ligi, teraz traci punkt za punktem. O ile w sobotę podopieczni Mateusza Silewicza uporali się z pewnym spadku Wybrzeżem Rewalskim Rewal, o tyle w połowie tygodnia, w arcyważnym meczu z również walczącą o 3-ligowy byt Pogonią Nowe Skalmierzyce zremisowali 0:0.
Pierwsza połowa minęła pod znakiem delikatnej przewagi piłkarzy Błękitnych, którzy wyglądali na bardziej zdeterminowanych i stworzyli więcej groźnych sytuacji. Szczególnie blisko zdobycia bramki w okolicach 14. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Wojciecha Fadeckiego piąstkować musiał golkiper Pogoni, a po chwili ten sam zawodnik uderzył nad poprzeczką.
W drugiej odsłonie podopieczni Mateusza Silewicza również wypracowali kilka dogodnych okazji, ale ich nie wykorzystali. Co więcej, ostatnie pół godziny meczu stargardzka ekipa grała w przewadze jednego zawodnika. To również nie pomogło.
Błękitni dopisali do swojego konta jeden punkt, a o oddalenie się od strefy zagrożenia powalczą w najbliższą niedzielę u siebie, podejmując Noteć Czarnków. Początek o godz. 15.


