Mieszkańcy Stargardu nie kryją oburzenia. Na murach budynków w różnych częściach miasta od tygodni widnieją wulgarne napisy, które – jak podkreślają – powinny zniknąć natychmiast. Szczególne emocje budzi sytuacja przy ul. Strażniczej.
– Wulgaryzmy powinny natychmiast znikać! – alarmują czytelnicy, którzy skontaktowali się z naszą redakcją.
O jednym z najbardziej rażących przykładów napisał do nas pan Marek.
– Na ulicy Strażniczej mamy nowy „street art”, po prostu ręce opadają – relacjonuje internauta. – Zarządcą bloku jest spółdzielnia, która powinna jak najszybciej usunąć te napisy!
Bazgroły pojawiły się kilkanaście tygodni temu. Mimo upływu czasu nadal straszą przechodniów. Wulgaryzmy są dobrze widoczne, a mieszkańcy zwracają uwagę, że codziennie mijają je dzieci wracające ze szkoły czy bawiące się w okolicy.
-Takie rzeczy nie powinny wisieć miesiącami na elewacji – słyszymy od kolejnych osób. – Jeśli nie da się od razu usunąć całości, można przecież zamazać najbardziej obraźliwe fragmenty.
Poszło zgłoszenie do policji
Sprawę zgłoszona przez czytelnika przekazaliśmy Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie, która administruje budynkiem przy ul. Strażniczej. W odpowiedzi poinformowano nas, że incydent został zgłoszony organom ścigania.
-Zdarzenie z 13 listopada – dewastacja elewacji przy ul. Strażniczej – zostało zgłoszone do Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie, postępowanie jest w toku – przekazuje Lucyna Dela, kierownik Administracji Osiedli Stare Miasto i Chopina ze Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie. – Prace polegające na usunięciu napisów wykonane zostaną przy sprzyjających warunkach atmosferycznych, tj. plusowych temperaturach dobowych oraz przy braku opadów. Patrząc na prognozę pogody, najprawdopodobniej w tym bądź przyszłym tygodniu.
To jednak nie uspokaja mieszkańców. Podkreślają, że podobnych miejsc w Stargardzie jest więcej, a reakcje zarządców bywają opóźnione.
Murek w Kluczewie
Od tygodni na murku przy przejeździe kolejowym w Kluczewie widnieją wulgaryzmy, namalowane czarną farbą.
-Ustalimy właściciela i zobligujemy go do ich usunięcia – zapowiada Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej w Stargardzie.
Sprawa zabazgranych ścian w mieście, a jest ich bez liku co można zobaczyć w galerii niżej, nie dotyczy wyłącznie estetyki. Chodzi o standard przestrzeni publicznej i o to, jakie treści są eksponowane w miejscach, z których korzystają przecież całe rodziny.
Fot. internauci



























