Cześć! Tu Marek, przewodnik PTTK. Tym razem nie zabiorę Cię na szlak wędrówkowy, ale w podróż przez czas, ku starym zwyczajom, gdzie mój ulubiony chleb orkiszowy z miodem miał swoje duchowe brzmienie. Bo czy wiesz, że w kulturze ludowej regionu Świętokrzyskiego miód odgrywał rolę nie tylko odżywczą, ale i symboliczną?
W dawnych wsiach wierzono, że miód leczy ciało i chroni duszę. Był obecny przy narodzinach, ślubach i pogrzebach. Używano go w rytuałach przejścia, do potraw ofiarnych, a także przy zabezpieczaniu domostwa przed złem. Mój dziadek opowiadał, że jego matka zawsze smarowała odrobiną miodu drzwi od stajni w Andrzejki – na znak dostatku i opieki pszczół przez zimę. Pamiętam, jak jako dziecko uczestniczyłem z babcią w wigilijnym przygotowywaniu stołu. Babcia maczała czubek palca w łyżeczce miodu i dotykała nasze czoła, mówiąc: „żebyście byli dla siebie słodcy, jak ten miodzik”. Byliśmy z bratem rozbiegani, ale w tej chwili wszystko cichło. Miodu było niewiele, ale jego znaczenie ogromne.
W świętokrzyskich domach podczas Bożego Narodzenia stawiano na stole między opłatkiem a chlebem garstkę miodu. Wierzono, że przyniesie to zgodę i pomyślność. Gospodarz maczał palec w miodzie i dotykał nim czoła domowników – jakby pieczętował rodzinę słodyczą. Na Wielkanoc gospodynie wypiekały pierniki z dodatkiem miodu i rozprowadzały je po polach jako dar dla przyrody, by zapewnić sobie urodzaj. Miodem znaczono też chleb weselny. W niektórych wsiach regionu panna młoda przed wyjazdem z domu rodziców musiała zjeść kromkę chleba z miodem – by żyła w dostatku i nie zapomniała smaku rodzinnego ogniska. Z kolei podczas pogrzebów zostawiano odrobinę miodu przy trumnie – jako dar dla duszy zmarłego i symbol, że zostanie „słodko zapamiętany”. Zawsze gdy wyruszam z grupą na szlak, mam przy sobie mały słoiczek miodu gryczanego. To nie tylko energia i smak, ale też ukłon w stronę dawnych gestów. I wierzcie mi: gdy się siądzie na łące, wyjmie kromkę domowego chleba i posmaruje miodem, świat naprawdę się zatrzymuje. Bo to nie tylko jedzenie. To rytuał. Tak jak kiedyś.
Chcesz dowiedzieć się więcej o znaczeniu miodu w tradycji?
● Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej – klasyka polskiej etnologii.
● Pasieka24 – Miodowe tradycje – spojrzenie pszczelarzy na znaczenie miodu.
● Smithsonian Folklife and Cultural Heritage – spojrzenie międzynarodowe na symbolikę miodu w różnych kulturach.
● Honey and Ritual in Ancient Cultures – World History Encyclopedia – przegląd roli miodu w rytuałach religijnych na świecie.
Miodowe opowieści naprawdę potrafią rozgrzać serce. Zwłaszcza, gdy przywołują wspomnienie ciepłego wieczoru, trzaskającego ognia i miski świeżego miodu, podanej przez starszą kobietę z wioski pod Nową Słupią. Spojrzała wtedy na mnie i powiedziała: „Dopóki mamy chleb i miód, życie ma smak”.
Obrzędy pasterskie i pszczelarskie – co świętowano z miodem?
Opowiem Ci o dwóch zawodach głęboko zakorzenionych w tradycji i kulturze ludowej – pasterstwie i pszczelarstwie. Oba te zajęcia były nierozerwalnie związane z rytmem natury, porami roku i ludową duchowością. Miód odgrywał w nich rolę szczególną – nie tylko jako pożywienie, ale jako symbol obfitości, opieki i łączności z ziemią. Rozpoczęcie wypasu owiec było ważnym wydarzeniem w cyklu rocznym. W wielu wsiach regionu świętokrzyskiego praktykowano rytuały błogosławieństwa stada i pasterza. Kapłan lub najstarszy gospodarz kropił zwierzęta wodą z dodatkiem miodu i ziół, by zapewnić im zdrowie i ochronę przed niebezpieczeństwami. W Nowej Hucie koło Bielin do dziś wspomina się, jak przed wypasem gospodynie wypiekały podpłomyki z miodem i zostawiały je na rozstajach dróg jako dar dla dobrych duchów opiekuńczych.
W święto świętego Wojciecha lub Jerzego – zależnie od lokalnych zwyczajów – pasterze otrzymywali od gospodarzy symboliczne dary: chleb, miód i czasem garść zboża. To był moment wspólnotowego ogniska, pieśni i wdzięczności wobec przyrody. W Świętej Katarzynie spotkałem kiedyś bacę, który trzymał starą butelkę po miodzie pitnym. „Tym częstowano pasterza – żeby mówił do owiec miękko, a do wilków twardo.” – powiedział i uśmiechnął się, patrząc w ogień.
W tradycji pszczelarskiej miód miał wymiar niemal sakralny. Przed pierwszym miodobraniem odmawiano specjalne modlitwy. Pszczelarze w rejonie Bodzentyna układali pod ul chleb i monetę, by zapewnić urodzaj i przychylność pszczół. Wierzono, że pszczoły mają duszę, słuchają ludzi, a obrażone mogły opuścić pasiekę. Dlatego ważne było, by traktować je z szacunkiem i… mówić prawdę. Pewnego lata nocowałem w chacie przy pasiece pod Łysą Górą. Gospodarz, pan Feliks, miał ponad 80 lat i zaprosił mnie wieczorem na herbatę z miodem. Opowiadał, że jego ojciec nauczył się „czytać miód” od benedyktynów z Łyśca. „Miód to nie cukier, tylko opowieść. Musisz go słuchać, zanim go spróbujesz.” – powiedział, uderzając łyżką o szklankę jak w rytualny dzwonek.
Obchody dnia św. Ambrożego – patrona pszczelarzy – były okazją do spotkań lokalnych wspólnot, błogosławieństwa uli i degustacji świeżego miodu. W wielu świętokrzyskich wsiach przynoszono wówczas słoiki z pierwszym miodem do kościoła – by je poświęcić. Tak poświęcony miód używano później jako lekarstwo, dodatek do kąpieli niemowląt czy środek ochronny np. do smarowania czoła dziecka przed snem.
Dla pogłębienia wiedzy:
● Muzeum Wsi Kieleckiej – Pasterstwo i pszczelarstwo
● Pasieka24 – Zwyczaje pszczelarskie i duchowe znaczenie uli
● Tradycje pasterskie Karpat – Etnografia Karpacka
● Beekeeping History and Cultural Practices – Bee Culture Magazine
● Sacred Uses of Honey in Rural Europe – Folklore Journal
● Traditional Beekeeping Knowledge in Central and Eastern Europe – ScienceDirect
W opowieściach ludowych pszczoła jest posłańcem między światami – a miód jej darowany to nie tylko słodycz, lecz błogosławieństwo. Dlatego za każdym razem, gdy przemierzam świętokrzyskie łąki i lasy z słoiczkiem miodu w plecaku, czuję, że uczestniczę w historii, która trwa od pokoleń.
Miód jako dar i ofiara – sakralny wymiar słodyczy
W tym rozdziale naszej wędrówki przez kulturę ludową zatrzymamy się w miejscu szczególnym – na granicy tego, co ziemskie i duchowe. Opowiem Ci o tym, jak miód, ten złocisty nektar pszczół, stawał się ofiarą, darem i pomostem między światem ludzi a tym, co niewidzialne. Bo w świętokrzyskich tradycjach był czymś więcej niż słodką przyjemnością – był sakralnym znakiem obecności dobra i harmonii z naturą.
W ludowych wierzeniach miód składano jako dar duchom przodków, opiekuńczym bóstwom domowym i siłom przyrody. Jeszcze w latach 30. XX wieku w wielu wsiach Małopolski i Kielecczyzny wylewano kilka kropel miodu na próg domu lub na palenisko – szczególnie w dni zaduszne, przy narodzinach dziecka i w Wigilię. Miało to zapewnić opiekę zmarłych i łaskę dla nowo narodzonych. Pamiętam opowieść starszej kobiety z Huty Podłysicy – mówiła, że jej babcia zostawiała miód w miseczce na parapecie „dla dusz, co zaglądają z łąk”.
W obrzędach rolniczych i domowych miód miał charakter błagalny i dziękczynny. Podczas pierwszych żniw smarowano nim sierp lub rękojeść kosy – żeby „chodziła lekko”. Gdy pieczono pierwszy chleb z nowego ziarna, wierzch smarowano miodem – jako znak wdzięczności za plony. Wierzono, że kto ofiaruje miód ziemi, nie zazna głodu. W Piotrowej Woli, podczas święta Matki Boskiej Zielnej, dziewczęta wkładały łyżkę miodu do bukietu ziół i niosły go do kościoła, by „modlitwy były słodkie i skuteczne”.
W wiejskich świątyniach miód towarzyszył liturgii i praktykom religijnym. W niektórych parafiach księża błogosławili miód na zakończenie lata, a wierni używali go później do namaszczania dzieci, chorych i starszych. Widziałem kiedyś taką scenę w Modliszewicach: starsza kobieta, ubrana odświętnie, przyklękła z małym słoiczkiem miodu przed ołtarzem. Potem posmarowała nim wnuka na skroni, szepcząc: „żeby cię życie nie oparzyło”. Ta chwila została we mnie jak obraz malowany światłem świec.
Miód był również symbolem ofiary czystej – niekrwawej. W tradycji ludowej często zastępował wino i olej w momentach, gdy dostęp do tych dóbr był ograniczony. Składano go w kapliczkach przydrożnych, przy źródłach i na mogiłach. Dla ducha, dla pamięci, dla pokoju. Pszczelarze z okolic Daleszyc mieli zwyczaj zostawiać odrobinę pierwszego miodu pod drzewem – „żeby pszczoły miały do kogo wracać”.
W rejonie Wąchocka opowiedziano mi historię o pustelniku. Mieszkał przy leśnej kapliczce i modlił się za dusze zapomniane. Co piątek kładł przy figurze Matki Boskiej kawałek chleba i łyżkę miodu. Kiedy go pytano, po co to robi, odpowiadał: „Nie każdy ma kogoś, kto za niego zostawi światło. A miód to światło, które nie parzy, tylko koi”.
Zobacz więcej:
● Kultura ludowa – obrzędy, symbolika i ofiary
● Pasieka24 – Miód w tradycjach duchowych i ludowych
● Honey in Ritual and Religion – World History Encyclopedia
● Symbolika pokarmów w religiach świata – Religious Studies Archive
● Cultural Uses of Honey in Folk Spirituality – Journal of Ethnobiology
● Tradycyjna religijność wsi – Instytut im. Oskara Kolberga
Dla ludzi żyjących blisko przyrody, miód był jak święte światło – słodkie, ciepłe, rzadkie. Kiedy siadam dziś z grupą przy ognisku i wyjmuję słoiczek świętokrzyskiego miodu, czasem ktoś pyta: „Po co ci on, Marek?” A ja mówię: „To nie po coś. To z kimś. Z tymi, co byli przed nami”. Nie tylko w Polsce miód miał sakralny wymiar. W Bułgarii przy narodzinach dziecka przynoszono chleb z miodem, by „życie było pełne łaski”. Na Litwie podczas święta św. Bartłomieja święcono ule i darowano pierwszy miód wspólnocie. W Grecji miód wkładano do ust zmarłego, by ułatwić mu przejście w zaświaty. W Indiach miód jest jednym z pięciu świętych składników panchaamrit – rytualnej ofiary w hinduizmie.
Czy miód chronił przed złym okiem? Magia ludowa i pszczoły
Teraz zabiorę Cię w stronę opowieści, które mają więcej wspólnego z czuciem niż z wiedzą – w świat ludowej magii, ochronnych gestów i pszczół, które były nie tylko dostarczycielkami miodu, ale i strażniczkami tajemnicy. Bo tam, gdzie ludzie nie mieli lekarzy, psychologów czy prawnika – mieli zioła, zaklęcia, modlitwy… i miód. W wielu wsiach regionu świętokrzyskiego wierzono, że miód – jako wytwór pszczół, które „nie znają kłamstwa” – ma moc oczyszczania i chronienia. Gdy dziecko miało kolki lub płakało bez powodu, smarowano mu czoło miodem, a czasem dodawano kilka kropel do wody, którą potem skrapiano łóżeczko. W Sieradowicach pewna starsza kobieta powiedziała mi: „Złe spojrzenie na dziecko? Trzeba chleb, miód i modlitwę. I przejdzie”.
Pszczoły miały status istot magicznych. Nie wolno było ich okłamywać ani mówić przy nich brzydkich słów. Wierzono, że pszczoła widzi więcej, niż pokazuje. W Bodzentynie kobiety zostawiały na parapecie kromkę chleba z miodem, gdy ktoś z domowników długo chorował – „żeby przyciągnąć dobrą duszę i odsunąć złą rękę”. Miód często łączono z innymi ochronnymi składnikami: czosnkiem, mlekiem, ziołami jak ruta, dziurawiec czy bylica. Z takich mieszanek robiono maści, które nanoszono na ciało w Noc Kupały lub w czas przesilenia. Dzieciom wiązano wstążki z kroplą miodu przy wózkach, by „żaden dziad nie zauroczył”.
Podczas wesel czy chrztów osoby uważane za „wrażliwe” nosiły przy sobie pierścionek z miodem i odrobiną soli ukrytą w chusteczce. Wierzono, że słodycz i sól zneutralizują zazdrosne spojrzenia. Pewnego lata, gdy prowadziłem grupę przez Rezerwat Krzemionki, jedna z uczestniczek – pani Zosia – wyciągnęła z torby amulet z wełnianą kokardką i miniaturowym słoiczkiem miodu. „To od babci. Na złe spojrzenia i zbyt dobre komplementy” – powiedziała z uśmiechem.
Miód traktowano też jako domowy amulet – wieszano słoiczki w spiżarniach, stodołach i izbach, zwłaszcza tam, gdzie były dzieci lub trzymano zbiory. Pamiętam pszczelarza spod Występy, który na każdej belce ula wypisywał: „Niech ten miód będzie strażnikiem.” Powiedział: „Zły duch nie lubi porządku i prawdy, a pszczoła i miód to jedno i drugie.” Miód zakopywano też pod progiem domu lub na skraju pola – miał chronić plony przed zazdrością sąsiadów. Kobiety sporządzały pakunki ochronne z miodem, bursztynem i czerwoną nicią – symbolami światła, życia i ochrony przed urokiem.
Dowiedz się więcej:
● Etnografia magiczna – Instytut im. Oskara Kolberga
● Pasieka24 – Pszczoły i wierzenia ludowe
● Honey and Folk Protection – Polish Ethnological Society
● Folk Magic and Honey – The Magical Household by Cunningham
● The Protective Use of Honey in Rural Cultures – Ethnologia Europaea
● Honey in Magical and Medicinal Folk Practices – International Journal of Cultural Studies
● Bees and Magic in European Folklore – Royal Anthropological Institute
Gdy siedzę wieczorem przy ognisku i rozsmarowuję miód na pajdzie chleba, myślę o tych wszystkich matkach, babkach i pszczelarzach, którzy nie potrzebowali dowodów – wystarczył im gest. Może właśnie ten gest, pachnący ziołami, dymem i złotem z ula, chronił lepiej niż wszystko inne.
Miód i kobiece rytuały – codzienność, która miała znaczenie
Czasem, gdy snuję opowieści o miodzie przy ognisku, ktoś pyta: „A jak to było u kobiet? Czy miały swoje rytuały z miodem?” Oj, miały – i to takie, które dziś mogą poruszyć serce. Bo miód to nie tylko ofiara, symbol i lek – to też codzienna troska, czułość i magia kobiecych dłoni. W dawnych świętokrzyskich wsiach kobiety przechowywały słoik miodu nie tylko w spiżarni, ale też – co ciekawe – w skrzyni z bielizną. Miód miał „przyciągać czystość i miłość” – mawiała pewna staruszka z Tarczka. Do dziś pamiętam, jak opowiadała, że jej babka smarowała miodem rogi poszewki, gdy chciała, by córka wyszła za dobrego męża. Ciepły uśmiech, dłonie pachnące ziołami i miód na tkaninie – niby nic, a jednak wszystko.
W czasie miesiączki dziewczęta nie mogły pracować przy pszczołach – tak nakazywała tradycja – ale mogły przygotowywać dla nich napary z ziół i dodawać do nich łyżeczkę miodu. W ten sposób „dzieliły się swoją łagodnością”. W wielu domach kobiety w ciąży jadły
rano chleb z miodem, a w dziewiątym miesiącu piły ziołowe napary z lipy i rumianku, koniecznie osłodzone miodem – „żeby dziecko przyszło na świat słodko, nie w bólu”. Po porodzie pierwszym pokarmem, jaki dostawało niemowlę (poza mlekiem matki), była odrobina miodu roztartego na palcu – jako błogosławieństwo, zaproszenie do życia. Oczywiście dziś wiemy, że to niezalecane przed pierwszym rokiem życia – ale wówczas był to gest sakralny, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Starsze kobiety powtarzały: „żeby mówił dobrze i serce miał jasne”.
W tych rytuałach nie chodziło tylko o wiarę – chodziło o czułość. O to, że kobiety umiały opowiadać troskę nie słowami, a gestami: łyżeczką miodu, dotykiem, spojrzeniem. Czasem czuję, że tego właśnie dziś nam brakuje – tej prostoty, która mówi: „jesteś ważny, troszczę się o ciebie”. A przecież można to przywrócić. Choćby przez wspólne pieczenie pierników z miodem, albo opowieść przy kubku lipowej herbaty. Tak to kiedyś działało. I tak może działać znowu.
Miodowe pieśni, przysłowia i podania – złoto w słowach
Zanim spakuję plecak na kolejny szlak, zawsze sięgam po notes, gdzie zapisuję stare pieśni i przysłowia, które zbieram od mieszkańców regionu. Bo jeśli chcesz zrozumieć znaczenie miodu w kulturze, musisz też posłuchać, jak o nim śpiewano i mówiono. A miód – jak każda rzecz ważna – był obecny w języku. „Zgoda w chacie – jak miód w garnku” – mawiano w okolicach Bodzentyna. A gdy chłop wracał z lasu z pustymi rękami, gospodyni rzucała z przekąsem: „I cóżeś tam znalazł? Miód z dymu czy pszczołę z bajki?” Słowa proste, ale niosły obraz świata, w którym miód był symbolem dostatku, dobra i… mądrości.
W pieśniach weselnych panna młoda często porównywana była do miodu – „słodka jak miodek, jasna jak zboże”. Z kolei starzy kawalerowie śpiewali żartobliwie: „Szukał miodu po lasach, a sam zgorzkniał w chałupie.” W tych tekstach miód był nie tylko smakiem, ale punktem odniesienia – czymś, co znaczy życie udane, bogate, słodkie. W legendach świętokrzyskich miód często pojawiał się jako nagroda za dobroć. W jednej z opowieści młody pasterz dzieli się chlebem z wędrownym starcem – w zamian dostaje słoik miodu, który nigdy się nie kończy. Ale tylko pod warunkiem, że będzie się nim dzielił. Gdy zaczął go chować i oszukiwać – słoik wyschło, a w środku pojawiły się… pszczoły, które go opuściły. Dla mnie te historie są jak słoiczki z dawnymi smakami – wystarczy je odkręcić, by poczuć zapach czasu. Dlatego zachęcam: pytajcie babcie, dziadków, starszych sąsiadów o miód. O przysłowia, o pieśni, o gesty. Bo może właśnie gdzieś w ich opowieści kryje się Wasz własny przepis na życie słodkie i mądre – jak łyżeczka świętokrzyskiego miodu.
FAQ Rytuały i zwyczaje z miodem w kulturze ludowej – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego miód odgrywał tak ważną rolę w kulturze ludowej?
Miód uznawano za dar natury i symbol obfitości. Był obecny w rytuałach rodzinnych, dorocznych, religijnych i ochronnych. Jego słodycz miała nie tylko wartość smakową, ale też magiczną – symbolizował dobro, błogosławieństwo i opiekę sił wyższych.
Czy miód był stosowany jako ochrona przed złym okiem?
Tak. Miód służył jako składnik rytuałów apotropeicznych – chroniących przed urokiem, zazdrością i negatywną energią. Smarowano nim czoła dzieci, wieszano słoiczki w izbach, mieszano z czosnkiem i ziołami. Wierzono, że pszczoła , stworzenie czyste i boskie, przekazuje ochronną moc do miodu.
Jakie były najważniejsze święta, podczas których używano miodu?
Miód był obecny m.in. w Boże Narodzenie (obok opłatka), Wielkanoc (w koszyku ze święconką), podczas dożynek (pierwszy chleb z miodem), Nocy Kupały (smarowanie ciała mieszankami ochronnymi) i święta Matki Boskiej Zielnej (miód w bukietach).
Czy miód był tylko pokarmem, czy też formą ofiary?
Miód składano jako dar duchom przodków, bóstwom domowym i świętym. Zostawiano go na progach, przy kapliczkach, w ulach, na mogiłach. Traktowano go jako „czystą” ofiarę – bezkrwawą, pełną łaski.
Czy istniały specjalne receptury ochronne z miodem?
Tak. Miód mieszano z czosnkiem, solą, mlekiem, ziołami (bylica, ruta, dziurawiec) i przygotowywano z nich maści, kąpiele lub amulety. Zakopywano miód pod progiem lub dodawano do okadzania.
Dlaczego pszczoły były otaczane tak dużym szacunkiem?
Wierzono, że pszczoła ma duszę i „zna prawdę”. Nie wolno było jej okłamywać, ignorować ani zabić bez potrzeby. W przypadku śmierci gospodarza należało poinformować ule – inaczej pszczoły mogły „odejść” z żalu.
Czy miód miał związek z etapami życia człowieka?
Tak. Dzieciom smarowano czoło miodem, nowożeńcom podawano chleb z miodem, a starszym osobom dawano napary z miodem na pamięć i sen. Nawet po śmierci wkładano miód do trumny lub zostawiano go przy łóżku jako ostatni dar.
Gdzie można dowiedzieć się więcej?
● Pasieka24 – Miód w obrzędach i kulturze
● Etnografia Polski – Instytut im. Oskara Kolberga
● World History Encyclopedia – Honey in Ancient Rituals
● Ethnologia Europaea – The Protective Use of Honey
Jeśli chcesz jeszcze głębiej wejść w ten słodki świat tradycji, zajrzyj do dawnych zielników, śpiewników i wspomnień pszczelarzy – tam miód płynie nie tylko z uli, ale z pamięci pokoleń.
Podsumowanie – rytuały i zwyczaje z miodem w kulturze ludowej
Miód w kulturze ludowej to nie tylko pokarm – to język, którym ludzie porozumiewali się z niewidzialnym światem. To symbol życia, dobroci i ochrony, obecny w najważniejszych momentach – od narodzin po śmierć, od święta po codzienność. Każda kropla miodu niosła ze sobą troskę o dom, wspólnotę, naturę i pamięć przodków. Gdy dziś sięgamy po słoik Świętokrzyskiego Miodu Gryczanego, warto pamiętać, że trzymamy w dłoniach nie tylko efekt pracy pszczół, ale też fragment dziedzictwa – opowieści, gestów, pieśni i wierzeń, które przetrwały mimo upływu czasu. Dlatego zapraszamy Cię, byś nie tylko smakował, ale też poznawał. Niech ten miód stanie się początkiem Twojej własnej podróży przez regiony, historie i tradycje – tak jak niegdyś uczyli nas tego nasi dziadkowie i babcie.
Odwiedź lokalną pasiekę. Posłuchaj opowieści starszych mieszkańców wsi. Zajrzyj do dawnych zielników i śpiewników. Upiecz chleb z dodatkiem miodu i podziel się nim przy wspólnym stole. Bo tradycja to nie muzeum. To coś, co żyje w nas – i wraca z każdą łyżką miodu.
Marek jest wieloletnim przewodnikiem PTTK ziemi Świętokrzyskiej. Zna wiele tajemnic i historii tego przepięknego regionu. Pewnie jeszcze nie raz zaskoczy nas jakąś lokalną anegdotą.


