Przypinka z flagą Ukrainy w klapie marynarki prezydenta Stargardu była jednym z tematów poruszonych na wtorkowej sesji.
– Czy istnieje możliwość powrotu do przypinki z logo Stargardu? – pytał w imieniu mieszkańca radny Krzysztof Kozłowki.
Co na to prezydent? Jego wypowiedź publikujemy w całości.
Rafał Zając, prezydent:
„Tak, to to jest temat, który od czasu do czasu pojawia się w pytaniach mieszkańców w przestrzeni internetowej. Z wielką satysfakcją udzielę odpowiedzi, bo państwo doskonale znacie mnie jako radni, że staram się nie angażować w tematy, które są elementem polityki ogólnokrajowej. Zajmuje się – zarządzając miastem – wyłącznie polityką samorządową, czyli kulturą sportem, inwestycjami, budżetem. Staram się nie angażować tematy, które są tematami dyskusji publicznej w Polsce.
No i tu jest wyjątek. Podjąłem taką decyzję od wybuchu wojny w Ukrainie. Podjąłem taką decyzję, że to jest moment, w którym jednak mimo, że jestem tylko samorządowcem i nie realizuję polityki międzynarodowej, polityka zagraniczna jest domeną państwa, a nie samorządu. To jednak jako człowiek powinienem pokazać swoją własną postawę wobec tej i wobec tej wielkiej tragedii, która dzieje się w wyniku napaści Rosji na Ukrainę.
Wojna toczy się tuż obok naszych granic, jest niepojęta w XXI wieku. Wydawało nam się, że żyjemy już w architekturze pokoju, że ten świat jest poukładany, mimo tego, że przecież na świecie wojny toczą się wciąż. Ale rzeczywiście w Europie, ten dystans od II wojny światowej jest długi. Wydawało się nam, że będziemy w tej architekturze pokoju funkcjonować i budować naszym wysiłkiem tylko i wyłącznie dobrobyt i rozwój. I okazuje się, że nic bardziej mylnego, że ten dystans do wojny rzeczywiście jest już bardzo długi, że już nie jest taka żywa pamięć opowieści i swoich rodziców, którzy przeżyli wojnę, swoich dziadków, którzy przeżyli wojnę. (…).
Nastroje nacjonalistyczne, szowinistyczne, również takie nastroje błędnie pojmowanego patriotyzmu jako potrzebę konfliktu, potrzebę udowadniania kto jest silniejszy i kto ma rację. Te wszystkie nastroje w Polsce, te demony po prostu odżywają. I one odżywają również w Europie i na świecie. Rosja realizuje od dłuższego czasu swoją wizję powrotu wielkiego mocarstwa. Po rozpadzie ZSRR mamy nieustanną, tak naprawdę, sytuację agresji Rosji i były z agresją w wielu częściach świata, ale dotychczas nie obserwowaliśmy tej agresji tuż przy naszych granicach. Agresja na Ukrainę jest w mojej ocenie i w ocenie ludzi, których słucham, którzy są mądrzejsi ode mnie w tych sprawach międzynarodowych, elementem tworzącym bezpośrednie i realne zagrożenie dla Polski.
Wojska ukraińskie walcząc na terenie Ukrainy, w ślad za tym wiążąc wojska rosyjskie na swoim terytorium, osłabiając tak naprawdę Rosję, w jakiś sposób również walczą nie tylko swoją niepodległości, nie tylko swoje bezpieczeństwo, ale walczą również o pokój w tej części Europy. I pierwszy raz, kiedy wpiąłem w tę klapę zawieszkę symbolizującą jedność z Ukraińcami, był to odruch czysto ludzki. Wtedy kiedy zaraz po wybuchu wojny rzesze Ukraińców, setki i tysiące ludzi zjeżdżały również do naszego miasta. Kiedy Polacy tak szeroko otwierali Ukraińcom nie tylko drzwi, ale przede wszystkim własne serca.
Wtedy był to odruch czysto ludzki, czysto humanitarny. Podchodziłem z takim głębokim zrozumieniem, jak wielu z nas, do tej sytuacji tragedii ludzi, którzy musieli opuszczać własne domu, opuszczać własne rodziny i po prostu uciekać przed pociskami. Ale chwilę później, te wszystkie racje o których państwu dzisiaj mówię bardzo głęboko do mnie przemówiły, te racje związane z tym, że Ukraińcy walczą z agresorem, walczą z państwem, które nie ma zamiaru zaprzestać realizacji swojej wizji podbudowy wielkiego mocarstwa w tej wizji wielkiego mocarstwa. Rosja widzi również potrzebę podległości państwa polskiego. I tej wizji trzeba się przeciwstawiać. już nie mówię o bezpośrednim zajęciu terytorium polski, ale co najmniej w odległości państwa polskiego i tej teorii trzeba się przeciwstawiać. Ja z nimi, po prostu w ten sposób jako człowiek się jednoczę. Zakładam, że każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, tak bardzo w internecie ludzie o to walczą, więc niech dadzą też mi to prawo”.


