Interwencje

Koszmar za zamkniętymi bramami. Inspektorzy uratowali skrajnie zaniedbane zwierzęta

Redakcja

Redakcja

About Author

Wioletta Mordasiewicz

W ciągu dwóch dni odebrano właścicielom pięć psów, które żyły w skrajnie złych warunkach. Jak podkreślają przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, oddziału w Kiczarowie, obrazy zastane na miejscu były wstrząsające.

Na terenie gospodarstwa w Rogowie, gm. Stargard, znaleziono dwie suczki przykute do łańcuchów. Jedna była uwiązana do maszyny rolniczej, druga do budynku gospodarczego. Zwierzęta nie miały bud, schronienia ani kontaktu z człowiekiem. 

-Znaleźliśmy je w polu – mówi Anna Pec, szefowa schroniska dla zwierząt w Kiczarowie.

Pozbawione dostępu do wody, z jedzeniem zamarzniętym z zimna, żyły w całkowitym zapomnieniu. Obie zostały natychmiast odebrane i przewiezione do schroniska w Kiczarowie, gdzie otrzymały niezbędną pomoc. Wkrótce rozpoczną się poszukiwania nowych domów.

Kolejne zgłoszenie okazało się jeszcze bardziej poruszające. Na posesji w Odargowie w gm, Dobrzany znajdowały się trzy psy — wszystkie na łańcuchach, wychudzone, brudne i bez wody. Dwa przebywały na zewnątrz, trzeci był zamknięty w szopie. Panowała tam niepokojąca cisza. Po otwarciu drzwi inspektorzy zobaczyli 12-letnią suczkę Lunę — skrajnie zaniedbaną, zmarzniętą i obolałą, z sierścią zbitą w jeden wielki kołtun. 

Z tego samego miejsca odebrano także cztery koty, które przed zimnem chroniły się w klatkach po królikach. Oprócz Luny uratowano również dwa psy Miśka i Rudego. Podczas odpinania z łańcuchów zwierzęta reagowały natychmiastową radością, jakby przeczuwały koniec swojego cierpienia. Teraz również one czekają na nowe, odpowiedzialne domy.

Obie interwencje odbyły się przy wsparciu funkcjonariuszy Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie, których obecność zapewniła bezpieczny przebieg działań.

Inspektorzy podkreślają, że takich sytuacji nie można usprawiedliwiać biedą czy niewiedzą — to świadome skazywanie zwierząt na cierpienie. Każda akcja ratunkowa rodzi też pytania o te, którym nie udało się pomóc na czas.

Jak zaznacza Aleksandra Fila z TOnZ, podobnych interwencji jest wiele, szczególnie na terenach podstargardzkich wsi, choć zaniedbania zdarzają się również w samym mieście.

W połowie stycznia odebrano trzy psy z mieszkania w Kluczewie przy ul. Kosmonautów. Zwierzęta żyły tam w skrajnym brudzie, wśród odchodów i odoru, od co najmniej roku nie wychodząc na spacery ani nie widząc światła dziennego. Miały przerośnięte pazury, a skala zaniedbań była tak duża, że sprawę zgłoszono do sanepidu.

Dziś wszystkie odebrane psy są już bezpieczne. Pracownicy schroniska i inspektorzy apelują do mieszkańców, by reagowali na każdy sygnał o złym traktowaniu zwierząt — szybka reakcja może uratować im życie.

Fot. TOnZ w Kiczarowie

"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Interwencje

Śmietnisko za restauracją jak było, tak jest

– Tam cały czas jest to samo – mówi pani Anna ze Stargardu, która zgłosiła sprawę bałaganu naszej redakcji. –
Interwencje

Wyżłobienie w „zebrze” przy SP7

Przy Szkole Podstawowej nr 7 w Stargardzie od strony placu Majdanek jest w jezdni dosyć duże zapadlisko na przejściu dla