Na osiedlu Tysiąclecia w Stargardzie właściciele psów alarmują – ktoś rozrzuca kawałki kiełbasy naszpikowanej gwoździami. Sprawą zajmuje się policja.
Niebezpieczne znaleziska pojawiły się na trawnikach między przejściem do przystanku autobusowego przy ul. Wyszyńskiego a stroną, gdzie mieści się popularna pączkarnia.
– Niestety istnieje uzasadnione podejrzenie, że robi to ktoś z mieszkańców – mówi Zofia Ławrynowicz, radna Rady Miejskiej w Stargardzie, która sprawę nagłośniła w swoich mediach społecznościowych. – Uważajcie na swoje zwierzaki. Trzymajcie je na smyczy i nie pozwalajcie im biegać po trawnikach.
O makabrycznym procederze poinformowano policję kilka dni temu. Zdjęcia kiełbasy z wbitymi gwoździami obiegły lokalne grupy w mediach społecznościowych, wywołały oburzenie mieszkańców.
– Nie wiem, co ludzie mają w głowach, robiąc coś takiego – komentuje jedna z mieszkanek osiedla. – Jedna pani już wcześniej obrzucała przechodniów kostkami lodu, bo przeszkadzali jej spacerowicze z psami. Mam nadzieję, że to nie jej sprawka.
– To nie jest normalne – dodaje pani Joanna z Tysiąclecia. – Jak można aż tak nienawidzić zwierząt? Przecież po połknięciu takiej pułapki pies może umrzeć w męczarniach.
W poniedziałkowy wieczór policjanci z latarkami przeszukiwali teren osiedla, rozmawiając z mieszkańcami i szukając dowodów.
– Wyjaśniamy tę sprawę – potwierdza asp. Justyna Siwarska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie.
To nie pierwszy taki przypadek w tej części miasta. Kilka lat temu również na osiedlu Tysiąclecia ktoś rozrzucał kiełbasę z gwoździami. Wówczas nie udało się ustalić sprawcy.


