Podróżą w przeszłość była uroczystość, zorganizowana z okazji ćwierćwiecza działalności w Stargardzie Zakładu Aktywności Zawodowej „Centralna Kuchnia”. Były filmy, przemówienia, nagrody i podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu, tego pionierskiego w skali kraju, przedsięwzięcia.
Jubilat – ZAZ Centralna Kuchnia – zatrudnia obecnie 104 osoby, w tym 81 z niepełnosprawnością intelektualną znaczną i umiarkowaną.
– Przez te wszystkie lata CK ewoluowała – mówi Agnieszka Kłodowska – Keller, przewodnicząca miejscowego koła Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Stargardzie. – Rocznie przygotowuje 153 tysiące posiłków obiadowych, które trafiają do szkół, przedszkoli, klientów indywidualnych i zakładów pracy. W ciągu roku obsługuje ok. 100 imprez cateringowych, podczas których obsługuje ok. 9 tysięcy osób.
ZAZ dysponuje 9 autami, którymi dwóch kierowców rozwozi klientom obiady. Działalność cateringowa jest podstawą sukcesu ZAZ, ale z powodzeniem funkcjonują też w jego ramach: dział utrzymania zieleni i konfekcjonowania drobnego sprzętu meblowego.
– Pokazaliśmy, że osoby z niepełnosprawnością potrafią pracować i mogą być dumne ze swojej pracy, która przynosi realne efekty – mówią w jednym z prezentowanych w piątek w SCK filmów przedstawiciele Centralnej Kuchni. – Dzięki empatii, cierpliwości przełamujemy wiele barier i pokonujemy wiele problemów, które napotykamy na swojej drodze.
– Nasz ZAZ był dla wielu na terenie kraju przykładem i wzorem do naśladowania – mówi Kazimierz Nowicki, założyciel koła Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Stargardzie, delegowany potem do wielu miast, które tworzyły kolejne ZAZ-y w Polsce.
Obecnie w Zachodniopomorskiem działa ich 11, zatrudniają ponad 720 osób. Do uruchomienia działalności szykują się kolejne.
Gryf dla kierownika
Od początku działalności stargardzkim ZAZ kieruje Przemysław Momot. W uznaniu zasług dla Pomorza Zachodniego, uchwałą z 30 września br. zarząd województwa zachodniopomorskiego zdecydował o przyznaniu mu złotej odznaki honorowej Gryfa Zachodniopomorskiego. Wręczyli ją Marcin Przepióra, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa zachodniopomorskiego i radna Anna Nowak.
– Chciałoby się powiedzieć szok!– mówił wzruszony Przemysław Momot, który w kole PSONI pracuje od 32 lat, a od 25 kieruje ZAZ-em. – Można mieć wielkie plany i wspaniałe pomysły, ale bez odpowiednich ludzi mogą legnąć w gruzach – mówi kierownik ZAZ. – Mam to szczęście, że pracuję z cudownym otoczeniem, ludźmi, którzy są esencją tego zakładu. To nasi pracownicy. To odznaczenie jest wielkim honorem, ale i lekcją pokory. Tego wszystkiego by nie było bez ludzi, z którymi mam zaszczyt pracować.
– Panu się to po prostu należało! – rzucił z sali pan Adam, jeden z nich, wywołując salwę śmiechu.
Rocznie ZAZ w Stargardzie przygotowuje 153 tysiące posiłków obiadowych, które trafiają do szkół, przedszkoli, klientów indywidualnych i zakładów pracy
Agnieszka Kłodowska – Keller
przewodnicząca koła PSONI w Stargardzie
Zastępcą kierownika ZAZ jest od samego początku Mariola Cabanek (na zdj. wyżej, obok Przemysława Momota). Część niepełnosprawnych uczestników w zakładzie przy Broniewskiego pracuje odkąd ruszył. To m.in. panowie Jarosław i Tomasz.
– Moja córka bardzo dobrze odnalazła się w tym środowisku, znalazła przyjaciół – mówi mama niepełnosprawnej Pauli, innej długoletniej pracownicy ZAZ.
Czerwone i złote serca
Motywem przewodnim urodzinowej gali były serca; czerwone i żółte. Trafiły do przedstawicieli instytucji, firm i osób, które na co dzień wspierają osoby niepełnosprawne.
– Jesteście piękną wspólnotą, która reintegruje nie tylko zawodowo, ale i społecznie – mówiła uhonorowana jednym z takich serc Barbara Engel, wiceprezes zarządu w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. – Tworzycie rodzinę i piękną historię.
Za wsparcie, zaufanie i otwarte serca dziękowali symbolicznymi czerwonymi sercami Agnieszka Kłodowska – Keller, Przemysław Momot, kierownik ZAZ i Kazimierz Nowicki, były przewodniczący koła PSONI. On także został uhonorowany jednym z trzech żółtych serc.
– Spełniły się moje oczekiwania, zamiary i marzenia i trafność w wyborze ludzi, którzy doprowadziły do tych sukcesów – mówi Kazimierz Nowicki.
Na jubileuszu byli, poza załogą i uczestnikami z PSONI, obecni m.in. samorządowcy ze Stargardu i województwa, szefowie instytucji i lokalnych firm.
– Dziękuję za to, że w wyjątkowy sposób realizujecie politykę społeczną miasta – mówił Rafał Zając, prezydent Stargardu. – Dziękuję rodzicom, zarządowi koła, pracownikom i kadrze. Stworzyliście instytucję, nie jedną w kole, która system wsparcia osób niepełnosprawnych doskonale uzupełnia. W konsekwencji, miejsce dla siebie znalazł każdy człowiek w mieście.
– Tworzyć coś z niczego, to jest dopiero odwaga – mówiła Dorota Rybarska Jarosz, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, wracając do początków ZAZ-ów. – Chylę czoła dla tego co się tutaj zadziało.
– Gratuluję rozwoju – mówiła Agnieszka Idziniak z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie. – Zawsze staramy się, by każda złotówka trafiała tam, gdzie jest potrzebna. Wspieranie osób z niepełnosprawnością to inwestycja w kapitał ludzki.
W SCK nie zabrakło akcentów rozrywkowych i anegdot z życia społeczności ZAZ-u, wspomnień chwil ciężkich i tych osób które podawali pomocną dłoń. Laura Karwowska, pracownica ZAZ recytowała wiersz Agnieszki Osieckiej „Nie żałuję”. Akompaniował jej Patryk Matwiejczuk. Beata Nowicz zaprezentowała wiersz pt. „Zagraj ze mną na cztery ręce”, który powstał 30 lat temu. Jego autorem jest odznaczony gryfem kierownik ZAZ, wówczas terapeuta. Końcowym akcentem był występ pianisty Mateusza Ziółko, artysty, który zaczynał karierę w programach „Mam Talent” ,i „The Voice Of Poland. Galę prowadziła Aleksandra Zalewska – Stankiewicz.

































































