Od czwartku mieszkańcy Czarnkowa w gminie Marianowo żyją wydarzeniami, które ściągnęły do tej niewielkiej wsi liczne służby z regionu. Aresztowano cztery osoby – usłyszeliśmy w prokuraturze.
Szczególne zainteresowanie służb wzbudziła stodoła położona nieopodal dawnego sklepu. To właśnie tam, jak mówili nam w piątek mieszkańcy, koncentrowały się ich czynności. Informatorzy spekulowali, że obiekt mógł być wykorzystywany do nielegalnej działalności związanej z narkotykami. I było w tym wiele prawdy.
– Skala akcji wskazywała, że nie chodzi raczej o coś błahego – mówi jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy mówią wprost – „takiej akcji w tej okolicy jeszcze nie było”, „to wyglądało jak plan filmowy, tyle ludzi, sprzętu, blokady”.
Przez kilka dni część wsi była praktycznie zamknięta, roiło się w niej od funkcjonariuszy w pełnym rynsztunku. Na miejsce ściągnięto antyterrorystów, strażacką grupę chemiczną i zespoły obsługujące drony.
Gdy próbowaliśmy uzyskać w piątek informacje w stargardzkiej policji, odesłano nas do szczecińskiej komendy wojewódzkiej. Wtedy wszyscy milczeli, powołując się na dobro śledztwa. Wczoraj rano dopytywaliśmy o sprawę w komendzie wojewódzkiej. Ale kazano nam czekać na oficjalny komunikat, który raczej tak szybko się nie pojawi, bo nie ma na to zgody prokuratury.
Prokuratura potwierdza dziś jedynie, że akcja w Czarnkowie była związana z poważnym przestępstwem narkotykowym. Jak poinformowała nas dziś rano rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Julia Szozda, zatrzymano cztery osoby. To Polacy.
– Usłyszeli zarzuty wynikające z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – przekazuje krótko Julia Szozda, rzeczniczka prokuratury.
Wszyscy trafili do aresztu. Prokuratura na razie nie zdradza więcej szczegółów. Śledczy podkreślają, że jest na to za wcześnie.

