Podopieczni Marka Popiołka obronili przewagę z pierwszego meczu i mimo, że przegrali u siebie, to i tak zajęli trzecie miejsce po sezonie.
PGE Spójnia Stargard – SKS Fulimpex Starogard Gdański 78:79 (16:25, 28:26, 19:13, 15:15)
Spójnia: Mokros 21, Kikowski 14, Czerlonko 13, Gromovs 12, Wadowski 11, Karolak 4, Jęch 3, Rajewicz 0, Kopycki 0
Po odpadnięciu z fazy play-off Spójni pozostał dwumecz pocieszenia o trzecie miejsce. Już w pierwszym spotkaniu podopieczni Marka Popiołka wypracowali niewielką, ale przede wszystkim wyjazdową przewagę.
U siebie z kolei początek nie wyglądał zbyt optymistycznie, bo po pierwszej kwarcie gospodarze przegrywali dziewięcioma punktami.
Kolejne dziesięć minut Spójnia próbowała odrobić te straty, ale kiedy była już blisko, goście oddalali się.
Przed długą przerwą podopiecznym Marka Popiołka udało się zminimalizować różnicę do siedmiu oczek.
Po powrocie na parkiet Spójnia pokazała inne oblicze. Impuls dał Jarosław Mokros, a jego klubowi koledzy dołożyli cegiełkę i po trzeciej kwarcie przegrywali już tylko jednym punktem.
Ostatnia odsłona minęła pod znakiem wzajemnej wymiany ciosów. Wynik kręcił się przy remisie. Nawet jeśli przyjezdni zaczynali się oddalać, to Spójnia szybko reagowała.
Ostatecznie biało-bordowi przegrali, ale zaledwie jednym oczkiem. Przewaga z pierwszego meczu okazała się zatem wystarczająca. Stargardzka Spójnia kończy sezon na trzecim stopniu podium.
fot.FB Spójnia