Niedzielny Pchli Targ w Stargardzie po raz kolejny pokazał, że mieszkańcy potrafią się jednoczyć, by pomagać potrzebującym. Tym razem podczas kilkugodzinnego wydarzenia udało się zebrać 4748,30 zł na leczenie i rehabilitację 9-letniego Samuela ze Stargardu.
Samuel zmaga się z czterokończynowym porażeniem mózgowym, wodogłowiem, padaczką oraz nieoperacyjną wadą serca. Nie mówi i nie widzi. Chłopiec przeszedł już dziewięć operacji głowy. Niedawno poddany został również zabiegowi fibrotomii w San Marino, który ma uchronić go przed wyniszczającym bólem. Aby efekty zabiegu nie zostały zaprzepaszczone, Samuel potrzebuje teraz bardzo intensywnej rehabilitacji. Czeka go także kluczowe leczenie neurochirurgiczne w Niemczech.
Podczas niedzielnego Pchlego Targu można było wesprzeć chłopca, kupując m.in. domowe ciasta, soki, zabawki czy książki. Chętnych do pomocy nie brakowało.
-Dziękujemy Wam z całego serca! – napisali organizatorzy po zakończeniu zbiórki.
Pchli Targ organizowany jest w Stargardzie raz w miesiącu, w trzecie niedziele miesiąca. Za wydarzeniem stoją: Anna i Leszek Krasoniowie, Marek Kieczka, Krzysztof Dybowski, Anna Rybak oraz Marcin Nejman. Wcześniej także Maciej Piaszczyński.
Parking przy ul. Barnima za każdym razem zapełnia się wystawcami, którzy przyjeżdżają, aby sprzedać różnego rodzaju przedmioty. Ale i rzeszą tych, którzy przychodzą popatrzeć, poszperać w starociach czy coś kupić. To okazja także do spotkań i rozmów.
Zbieraliśmy pieniądze dla: Samuela, Kubusia, Aleksandra, Liama, stowarzyszeń Razem po Sprawność, Godna Przyszłość, Kocie Serca i wielu innych potrzebujących
Anna Krasoń
współorganizatorka i pomysłodawczyni Pchlego Targu w Stargardzie
Ograniczona liczba miejsc na parkingu przy Barnima sprawia, że nie wszyscy chętni mogą wziąć udział w wydarzeniu organizowanym tylko raz w miesiącu. Stąd czasem nieporozumienia, a nawet wyzwiska kierowane w kierunku organizatorów. Co miało miejsce ostatnio.
-Zgłoszeń mamy na ogół ponad 100, a bywa, że i 150, zaś miejsc tylko 80 – mówi Anna Krasoń, jedna z organizatorek Pchlego Targu i radna Rady Miejskiej w Stargardzie. – Musimy trzymać się zasad, bo mamy ograniczone możliwości. Jesteśmy też odpowiedzialni za porządek. Musimy trzymać się regulaminu. Nie wszystkim się to podoba. Przykre, bo robimy to wszystko za darmo, poświęcamy swój wolny czas….
Na Pchli Targ przyjeżdżają wystawcy nie tylko ze Stargardu i okolic, ale nawet z Wielkopolski i ościennych województw.
Niedzielna zbiórka dla Samuela pokazała, że Pchli Targ to nie tylko miejsce, gdzie można kupić lub sprzedać różne rzeczy. To również przestrzeń, w której mieszkańcy mogą wspólnie zrobić coś dobrego dla innych.






























