Sport

Spójnia z pierwszą wygraną

Marcin Kaczan

Marcin Kaczan

About Author

Po inauguracyjnej, wyjazdowej porażce z Decka Pelplin, podopieczni Marka Popiołka już po czterech dniach mieli okazję zrehabilitować się za ten niekorzystny wynik. Tym razem nie zawiedli kibiców. Pokonali we własnej hali  Kotwicę Port Morski Kołobrzeg.

 PGE Spójnia Stargard – Kotwica Port Morski Kołobrzeg 69:64 (13:14, 23:11, 14:23, 19:16)

Spójnia: Ray 15, Czerlonko 11, Kikowski 11, Jęch 10, Gromovs 9, Rajewicz 7, Szmit 6,  Bryła 0

 Pierwsza kwarta tego spotkania minęła pod znakiem lekkiej przewagi Kotwicy. W najlepszym jej fragmencie, goście prowadzili 3 punktami, a po 10 minutach różnica na ich korzyść wynosiła tylko jedno oczko.

Spójnia, w międzyczasie dwukrotnie był krok przed rywalem. Na początku, po „trójce” Aleksandra Jęcha, a następnie w okolicach 4. minuty, po skutecznej akcji podkoszowej Wiktora Rajewicza.

Zdecydowanie lepiej w wykonaniu biało-bordowych wyglądała druga odsłona. Najpierw punktową serię zaliczył Jalen Ray, trafiając za „3” i wykorzystując dwa osobiste. Później, rzucając z linii 4 metrów, nie pomylili się Paweł Kikowski i Wiktor Rajewicz. Tym sposobem, po 4 minutach gry Spójnia mogła cieszyć się z prowadzenia 22:14.

Przyjezdni próbowali nawiązać kontakt, ale bez efektu. Zdobywane przez nich pojedyncze punkty spotykały się ze zdwojoną odpowiedzią miejscowych. Na długą przerwę Spójnia schodziła mając 11 oczek więcej niż rywal.

Po powrocie z szatni, początkowo na parkiecie nadal dominowali gospodarze. Ilja Gromovs dwukrotnie skutecznie wykończył akcje pod koszem, a Jalen Ray i Aleksander Jęch trafili z linii 6,75 m. Przewaga Spójni wzrosła do 17 punktów, ale od tego momentu w szeregach biało-bordowych coś zaczęło szwankować.

Kotwica stopniowo odrabiała straty i na koniec trzeciej kwarty, ze sporego przecież  prowadzenia stargardzkiej ekipy, pozostały zaledwie 4 oczka.

Podopieczni Marka Popiołka otrząsnęli się i ponownie zaczęli oddalać.

Do samego końca, losy tego spotkania były jednak otwarte, bo na niespełna minutę przed ostatnią syreną, Spójnia miała tylko 3 oczka więcej, niż goście.

Dwa osobiste trafił wtedy Wiktor Rajewicz, dzięki czemu na tablicy wyświetlił się wynik 69:64.

Kotwica mogła przedłużyć nadzieje na korzystny dla siebie rezultat, ale nie wytrzymała presji. Błędy kozłowania, a do tego niewykorzystane osobiste spowodowały, że ostatecznie zwycięską ręką z tego pojedynku wyszli biało-bordowi.

Spójnia, choć wygrała, póki co, nie udowodniła stylem gry, że należy do upatrywanych w niej przed sezonem faworytów do awansu.

W czołówce tabeli znajdują się ekipy Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz, SKS Fulimpex Starogard Gdański i GKS Tychy, które zagrały już po trzy mecze, notując w nich komplet punktów.

Podopiecznych Marka Popiołka czeka teraz mecz wyjazdowy. W niedzielę stargardzka Spójnia zmierzy się z ŁKS Coolpack Łódź.

"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Sport

Ninja Park gotowy!

Park OCR (Ninja Park) działa przy ul. Ceglanej w Stargardzie.  Zgodnie z regulaminem, miejsce jest adresowane do osób od 14
Sport

Wystartował na mistrzostwach w Skwierzynie

16 marca stargardzianin startował w II Mistrzostwach Polski branży TSL w kolarstwie górskim MTB w Zachodniej Lidze MTB Skwierzyna. Wojciech