W niedzielne popołudnie stargardzka Spójnia zrehabilitowała się za wyjazdową porażkę z Astorią Bydgoszcz i rozbiła u siebie outsidera tabeli.
PGE Spójnia Stargard – Żubry Abakus Okna Białystok 93:73 (26:15, 23:15, 20:19, 24:24)
Spójnia: Gromovs 17, Rajewicz 14, Jęch 13, Mokros 13, Czerlonko 12, Ray 10, Kopycki 4, Szmit 3, Han 3, Hensler 2, Wojdak 2, Bryła 0
To była najlepsza z możliwych okazji, aby wrócić na zwycięską ścieżkę. Każdy inny wynik, jak wysoka wygrana, nie wchodził w grę. W hali OSiR pojawił się bowiem outsider tabeli, drużyna, która miała komplet, ale porażek, czyli Żubry Białystok.
Wynik tego spotkania otworzyli miejscowi i przez cały jego przebieg nie pozwolili, żeby chociaż na chwilę na prowadzenie wyszli goście.
Spójnia już po pierwszej kwarcie miała solidną przewagę 11 punktów.
Po ponad 2 minutach drugiej odsłony różnica na korzyść Spójni wzrosła do 20 oczek, a na długą przerwę Spójnia schodziła przy wyniku 49:30.
Trener Marek Popiołek miał zatem taki komfort, że mógł wykorzystać ten mecz do przetestowania różnych wariantów gry na parkiecie, ale przede wszystkim dać więcej minut tym zawodnikom, którzy w poprzednich spotkaniach nie mieli takiej szansy.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal przeważali biało-bordowi i tylko wtedy, kiedy nieco zwalniali tempo, Żubry mogły odrobić część strat. Nie na tyle jednak, żeby stanowiło to zagrożenie dla gospodarzy.
Trzecia kwarta zakończyła się prowadzeniem Spójni 69:49, a i w ostatniej, ani stargardzka ekipa nie zamierzała już bardziej demolować rywala, natomiast Żubry nie były w stanie zmniejszyć rozmiarów porażki, doznając jej w rezultacie 73:93.
Kibice biało-bordowych mogli wrócić do domu szczęśliwi, choć nie zobaczyli w akcji nowego nabytku Spójni, Jakuba Karolaka.
Kolejne spotkanie podopieczni Marka Popiołka zagrają na wyjeździe. W niedzielę zmierzą się z Enea Basket Poznań.


