Po wyjazdowym blamażu z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg, podopieczni Marka Popiołka wrócili na własny parkiet. Mecz z ŁKS Coolpack Łódź był wyrównany, ale ostatecznie zwycięsko wyszli z niego biało-bordowi.
PGE Spójnia Stargard – ŁKS Coolpack Łódź 84:68 (15:20, 21:17, 20:16, 28:15)
Spójnia: Szmit 26, Ray 12, Czerlonko 11, Karolak 9, Mokros 9, Gromovs, 7, Rajewicz 5, Jęch 5, Kopycki 0
ŁKS: Antypov 15, Collins 13, Lewandowski 11, Ponitka 10, Sewioł 6, Urban 5, Maćkowiak 3, Tomaszewski 2, Motylewski 2, Kulon 1
Sobotnie spotkanie nie zaczęło się zbyt optymistycznie dla miejscowych, bo pierwsze cztery punkty zdobyli goście. Spójnia trafiła do kosza dopiero po dwóch minutach gry, wykorzystując jeden z dwóch rzutów osobistych. W kolejnej akcji dołożyła jednak dwa oczka. W odpowiedzi Chauncey Collins trafił za „3”, a następne trzy oczka dołożył z linii 4 metrów. ŁKS odskoczył najpierw na siedem punktów, a następnie jego przewaga wzrosła do dziesięciu. Spójnia ruszyła do odrabiania strat i jeszcze w pierwszej kwarcie zdołała zbliżyć się na pięć oczek.
Z początkiem drugiej odsłony goście ponownie oddalili się, a podopieczni Marka Popiołka musieli gonić. Ambitna walka oczekiwane efekty przyniosła na cztery minuty przed zejściem do szatni. Wtedy bowiem miejscowi po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie, 28:27. Nie utrzymali go jednak do przerwy, bo na nią schodzili z jednym punktem do tyłu (36:37).
Po powrocie na parkiet gra toczyła się punkt za punkt, a ostatnie słowo w trzeciej kwarcie należało do gospodarzy. Szymon Szmit, który miał dzień konia, bo w całym spotkaniu zdobył łącznie dwadzieścia sześć punktów, trafił za „3”, dając Spójni prowadzenie 56:53.
Ten sam zawodnik od celnego rzutu zza linii 6,75 m zaczął ostatnią odsłonę. Stargardzka ekipa zyskała nieco większą przewagę, którą systematycznie budowała. W okolicach piątej minuty sięgnęła ona poziomu szesnastu oczek. ŁKS nie był w stanie odwrócić już losów tego meczu, a Spójnia przynajmniej po części zrehabilitowała się za wyjazdową katastrofę w Kołobrzegu.
Podopiecznych Marka Popiołka czeka teraz tygodniowa przerwa. W sobotę natomiast biało-bordowi zagrają na wyjeździe z Weegree AZS Politechnika Opolska.
Fot.FB Spójnia


