Sport

PGE Spójnia Stargard. Rozjechani w drugiej kwarcie

Marcin Kaczan

Marcin Kaczan

About Author

Zwycięska seria Spójni dobiegła końca. Podopieczni Marka Popiołka przegrali u siebie z WKK Active Hotel Wrocław.

PGE Spójnia Stargard – WKK Active Hotel Wrocław 73:85 (15:20, 17:31, 22:15, 19:19)

PGE: Ray 27, Czerlonko 12, Mokros 12, Szmit 11, Gromovs 4, Karolak 4, Kopycki 3, Rajewicz 0

WKK: Koelner 26, Waldow 21, Ochońko 11, Patoka 9, Zagórski 6, Kroczak 6, Galewski 5, Chalicki 1, Prochorowicz 0, Matusiak 0

Niedzielne spotkanie od samego początku nie układało się po myśli gospodarzy. Wynik otworzyła ekipa z Wrocławia. Biało-bordowi natychmiast odpowiedzieli, ale kolejne punkty ponownie stały się łupem WKK. Przez ponad 6 minut przyjezdni prowadzili, ale nieznacznie, bo w najlepszym momencie 5 oczkami. Nadszedł jednak gorszy fragment w ich wykonaniu, co wykorzystali miejscowi. Jarosław Mokros najpierw trafił za „2”, po chwili dołożył „trójkę” i Spójnia po raz pierwszy wyszła w tym meczu na prowadzenie (12:11). Szybko je jednak straciła, a jak się później okazało, też już go nie odzyskała. Po 10 minutach gry biało-bordowi tracili do rywala 5 punktów (15:20).

Drugą odsłonę podopieczni Marka Popiołka zaczęli obiecująco, bo od „dwójki” Jakuba Karolaka i Wojciecha Czerlonki. Trener WKK nie czekał dłużej, tylko zareagował przerwą na żądanie. Być może okazała się ona kluczowa dla dalszego przebiegu tej części spotkania. Goście po powrocie na parkiet od razu trafili za „3”, a następnie zdobyli jeszcze 7 oczek z rzędu. Przewaga WKK stała się dwucyfrowa. Przerwę na żądanie wziął Marek Popiołek, ale pomogła tylko na chwilę, bo po kolejnej celnej serii przyjezdni odskoczyli na 16 punktów. Na długą przerwę z kolei schodzili prowadząc 51:32.

Po zmianie stron Spójnia ruszyła do odrabiania strat. Kiedy jednak była już na dobrej drodze i zbliżyła się na 10 oczek, goście wrócili do skuteczniejszej gry.

Podobnie wyglądała ostatnia kwarta, choć w niej pojawiło się nieco jaśniejsze światełko w tunelu, kiedy na niespełna 3 minuty przed końcem spotkania strata stopniała do zaledwie 7 punktów (67:74). Przyjezdni i tym razem zdążyli się ocknąć, pilnując korzystnego dla siebie wyniku do ostatniej w tym meczu syreny.

Kluczowa okazała się zatem druga, katastrofalna w wykonaniu Spójni kwarta. Podopieczni Marka Popiołka potężny problem mieli pod własnym koszem, gdzie Bradley Waldow przejmował niemal każdą piłkę od klubowych kolegów, finalizując akcje celnymi rzutami. Do tego doszła równie dobra skuteczność z linii 6,75 m., sięgająca blisko 40%.

Ekipa z Wrocławia była lepsza i zasłużenie wygrała, a Spójnia musi wyciągnąć z tej porażki wnioski.

Pierwsza część rundy zasadniczej dobiegła końca. Podopieczni Marka Popiołka kończą ją na 5. miejscu w tabeli, tracąc 3 punkty do liderującej ekipy ŁKS Coolpack Łodź.

W 18. kolejce Spójnia pauzuje. Na parkiet wróci 17. stycznia, kiedy w rewanżowym meczu podejmie Decka Pelplin.

"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Sport

Ninja Park gotowy!

Park OCR (Ninja Park) działa przy ul. Ceglanej w Stargardzie.  Zgodnie z regulaminem, miejsce jest adresowane do osób od 14
Sport

Wystartował na mistrzostwach w Skwierzynie

16 marca stargardzianin startował w II Mistrzostwach Polski branży TSL w kolarstwie górskim MTB w Zachodniej Lidze MTB Skwierzyna. Wojciech