Sport

PGE Spójnia Stargard. Pesymistyczny początek, optymistyczna końcówka

Marcin Kaczan

Marcin Kaczan

About Author

Nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. To powiedzenie idealnie pasuje do poniedziałkowego występu Spójni, która odrobiła straty, przejęła inicjatywę i wygrała domowe spotkanie z wyżej notowaną ekipą SKS Fulimpex Starogard Gdański.

 PGE Spójnia Stargard – SKS Fulimpex Starogard Gdański 92:83 (18:22, 26:19, 22:19, 26:23)

Spójnia: Ray 30, Czerlonko 22, Gromovs 15, Mokros 12, Rajewicz 10, Szmit 3, Karolak 0, Jęch 0

 Spójnia kiepsko weszła w to spotkanie, przez co musiała gonić wynik. Goście zaczęli bowiem od „dwójki”, a następnie dołożyli celny rzut za „3”. Stargardzki zespół starał się szybko odrobić te straty i przejąć inicjatywę, ale nieskuteczność połączona z błędami w rozegraniu spowodowała, że rywal jeszcze bardziej odskoczył. Różnica jednak wciąż nie była na tyle duża, żeby nie móc jej kilkoma składnymi akcjami zniwelować.

W pierwszej kwarcie to się nie udało, a też początek drugiej tego nie zapowiadał, kiedy przewaga przyjezdnych wzrosła do 9 punktów. Wtedy to podopieczni Michaela Łydkowskiego zaczęli się gubić i oddawać niecelne rzuty. Otworzyło to furtkę Spójni, która po 5. minucie gry tej odsłony najpierw doprowadziła do remisu 33:33, a następnie objęła prowadzenie 35:33. Goście obudzili się, wrócili na właściwe tory, ale przed długą przerwą to biało-bordowi mieli więcej do powiedzenia i do szatni to oni schodzili z przewagą 3 oczek.

Po zmianie stron Spójnia prezentowała się zdecydowanie bardziej odpowiedzialnie. Mimo, że różnica na jej korzyść nie była zbyt duża, to pilnowała jej, a kiedy tylko była okazja, stopniowo powiększała.

Do czwartej kwarty podopieczni Marka Popiołka przystępowali z przewagą 6 punktów, ale po 6 minutach nic z niej nie zostało. Tym razem to goście zostali wynagrodzeni za ambitną gonitwę. Na tablicy pojawił remis, 75:75.

Zapowiadała się elektryzująca końcówka meczu, ale Spójnia zadbała o inny scenariusz. Najpierw bowiem za „3” trafił Wiktor Rajewicz, a po chwili Jalen Ray. Następnie dwa osobiste wykorzystał Wojciech Czerlonko i wiadomo już było, że półtorej minuty raczej nie starczy rywalom, aby odwrócić losy tego spotkania.

Faule nic dały, bo podopieczni Marka Popiołka trafiali osobiste jak z nut i po ostatniej syrenie to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Spójnia walczy jak może, ale wcześniejsze potknięcia powodują, że nadal sporo traci do lidera.

Teraz biało-bordowych czeka mecz wyjazdowy z GKS Tychy, który odbędzie się w sobotę.

"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Sport

Ninja Park gotowy!

Park OCR (Ninja Park) działa przy ul. Ceglanej w Stargardzie.  Zgodnie z regulaminem, miejsce jest adresowane do osób od 14
Sport

Wystartował na mistrzostwach w Skwierzynie

16 marca stargardzianin startował w II Mistrzostwach Polski branży TSL w kolarstwie górskim MTB w Zachodniej Lidze MTB Skwierzyna. Wojciech