Tego nikt się nie spodziewał. Podopieczni Marka Popiołka nie tyle przegrali na wyjeździe z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg, co zostali przez nią zdemolowani.
Kotwica Port Morski Kołobrzeg – PGE Spójnia Stargard 97:53 (27:12, 25:12, 19:14, 26:15)
Kotwica: Małgorzaciak 21, Siembiga 20, Nelson 13, Leończyk 12, Janczak 10, Dzierżak 8, Kurpisz 7, Lewis 5, Alobaidi 1, Tomala 0
Spójnia: Karolak 13, Ray 12, Gromovs 10, Czerlonko 8, Jęch 4, Rajewicz 4, Mokros 2, Kopycki 0, Wadowski 0, Szmit 0.
Można przegrać mecz, ale po walce, a nie w takim stylu i w takich rozmiarach. Porażka z WKK Active Hotel Wrocław, gdzie szczególnie dwie pierwsze kwarty wyglądały fatalnie, miała dać do myślenia. Trener Marek Popiołek podkreślił wówczas, że takie coś nie może się już powtórzyć. Tymczasem w Kołobrzegu koszykarze Spójni ponownie zaprezentowali absolutną nieporadność, tylko ze zdwojoną siłą.
W każdej z czterech kwart górą byli gospodarze. To oni otworzyli wynik i już w ciągu 10 minut gry zdołali regularnym punktowaniem wypracować przewagę aż 15 oczek. Stargardzka ekipa nie trafiała zarówno z akcji podkoszowych, jak i z obwodu.
W drugiej kwarcie dystans na korzyść Kotwicy powiększał się. W jej połowie przekroczył 20 punktów, pod koniec 30, ale ostatecznie na długą przerwę podopieczni Marka Popiołka schodzili przegrywając 52:24.
Po zmianie stron Spójnia ruszyła do odrabiania strat, tylko, że z marnym efektem. W najlepszym momencie, jakby to nie zabrzmiało, różnica zmniejszyła się do 22 oczek, a później ponownie zaczęła rosnąć. Pod koniec trzeciej odsłony Kotwica prowadziła 71:38.
Dla gospodarzy ostatnia kwarta była zatem formalnością, a dla Spójni walką o jak najmniejsze rozmiary porażki. Niestety nawet tego biało-bordowi nie byli w stanie dźwignąć tego dnia. Kotwica nadal dziurawiła kosz Spójni, dobijając blisko setki. Goście zakończyli mecz ze zdobyczą zaledwie 53 punktów.
To był pogrom, który na długo pozostanie w pamięci. Zmagania ligowe toczą się jednak dalej i już w sobotę podopiecznych Marka Popiołka czeka kolejny mecz. Do Stargardu zawita czwarty w tabeli ŁKS Coolpack Łodź, z którym w pierwszej rundzie Spójnia wygrała 83:81.
fot. FB Spójnia


