To był mecz walki do ostatnich sekund. Zwycięski rzut należał jednak do Spójni.
PGE Spójnia Stargard – Decka Pelplin 92:90 (27:18, 18:31, 21:16, 26:25)
Spójnia: Karolak 22, Czerlonko 18, Ray 16, Mokros 16, Gromovs 10, Jęch 5, Rajewicz 3, Szmit 2, Kopycki 0
Decka: Coke-Domingue 21, Ratajczak 19, Siewruk 13, Durski 11, Nagel 6, Toczek 6, Kuźkow 5, Konopatzki 4, Gurtatowski 3, Szczepański 2
Sobotni wieczór w hali OSiR był pełen emocji. Już sam początek wskazywał, że będzie to wyrównany pojedynek, choć w połowie kwarty systematycznie zaczęli się oddalać gospodarze. Po 10 minutach gry Spójnia prowadziła 27:18.
Przyjezdni ruszyli do odrabiania strat, które zniwelowali po niespełna 5 minutach drugiej odsłony. Po „trójce” Mikołaja Ratajczaka na tablicy pojawił się remis 32:32, a kolejny celny rzut tego zawodnika zza linii 6,75 m spowodował, że na prowadzenie wyszli goście. Gra ponownie się wyrównała. Na długą przerwę w nieco lepszych nastrojach schodzili przyjezdni, mając 4 oczka więcej.
Po zmianie stron Spójnia próbowała odzyskać inicjatywę, jednak niemal całą trzecią kwartę krok przed nią był rywal. Dopiero „dwójka” Wojciecha Czerlonki dała stargardzkiej ekipie przewagę jednego punktu.
Co więcej, z początkiem ostatniej kwarty podopieczni Marka Popiołka odskoczyli nieco bardziej, bo na 8 oczek. Z czasem goście odrobili straty. Po dwóch „trójkach” i „dwójce”, na 2 minuty przed końcem bliżsi zwycięstwa byli przyjezdni (84:80). Wtedy zza linii 6,75 m trafił Jakub Karolak. Po chwili jednak dwa osobiste wykorzystali podopieczni Rafała Knapa.
Spójnia w końcu wyszła na prowadzenie 88:86, po tym jak Wojciech Czerlonko oddał celny rzut za „2”, a Jakub Karolak za „3”.
Emocje sięgały zenitu. Goście się nie poddawali i najpierw na 35 sekund przed ostatnią w tym meczu syreną wyrównali do stanu 88:88, a na 9 sekund przed końcem do stanu 90:90. Piłka była po stronie Spójni, która wykorzystała ten czas najlepiej jak mogła. Przeprowadziła akcję sfinalizowaną celnym rzutem za „2”. Oddał go Jalen Ray, a wśród kibiców biało-bordowych wybuchła radość.
Stargardzka Spójnia wygrała 92:90, biorąc tym samym rewanż za porażkę z pierwszej rundy.
Podopieczni Marka Popiołka będą mieli tylko kilka dni odpoczynku, bo już w środę czeka ich kolejny, tym razem wyjazdowy mecz. Zmierzą się z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg.
Fot.FB Spójnia


