Nie każdy sukces rodzi się w blasku fleszy. Wie o tym pochodzący ze Stargardu Jakub Witkowski.
Czasem fundamentem sukcesu są upór, determinacja i decyzja, by nie rezygnować, mimo różnych przeciwności losu. Taką drogę przeszedł Jakub „Wiciu” Witkowski – zawodnik MMA ze Stargardu, który po ponad roku ciszy wrócił do świata sportów walki. Zadebiutował na gali ACL 2 we Wrocławiu, gdzie mimo dobrego występu odpadł w ćwierćfinale. Potem zniknął z klatek. Ponad rok przerwy wykorzystał na przygotowania, rozwój i pracę nad sobą.
Jakub Witkowski na swoim koncie ma występy m.in. w organizacjach ACL MMA oraz PRIME Short MMA. To właśnie tam poznał smak prawdziwej rywalizacji, ale też presję, stres przed walką, momenty porażek i zwątpienia. Zamiast się wycofać, wybrał jednak rozwój.
-Zawodnik z miasta, z którego wyszli Narkun, Szadziński i Kubańczyk, znów wchodzi do gry – i tym razem ma zamiar zostać na dłużej – czytamy na fightsport.pl. – Jakub Witkowski, znany w sieci jako Wiciu(@wiciuofficiall), to postać, która coraz śmielej przebija się w świecie freak fightów. Nie jest to kolejny internetowy przypadek – wychował się w miejscu, gdzie sportowe DNA to codzienność.
– Nie musisz pochodzić z wielkich miejsc, żeby robić wielkie rzeczy – mówi dziś Jakub Witkowski. -Wystarczy, że nie zrezygnujesz z siebie .
Ten przekaz kieruje przede wszystkim do młodych ludzi, którzy często czują, że startują z gorszej pozycji. Historia „Wicia” pokazuje, że każdy punkt wyjścia jest dobry, jeśli towarzyszy mu odwaga i konsekwencja.
Witkowski nie idealizuje swojej drogi. Opowiada o chwilach słabości, ciszy i błędnych decyzjach, których żałuje. Dziś jego cel pozostaje jasny: rozwijać się, trenować, wracać silniejszym i inspirować innych, by nie bali się walczyć o swoje marzenia. Bez względu na to, dokąd prowadzi ich droga.
-Twoja droga nie musi być łatwa, ma być twoja – zwraca się do tych wszystkich, którzy chcą realizować swoje marzenia.
Fot. prywatne


