To był udany weekend w wykonaniu stargardzkich drużyn grających w 3. lidze. Polski Cukier Kluczevia pokonała na wyjeździe Polonię Środa Wielkopolska, a Błękitni wygrali u siebie z Tłuchowią Tłuchowo.
Błękitni Stargard – Tłuchovia Tłuchowo 3:2 (1:2)
Bramki dla Błękitnych: 21., 55. min. bramki samobójcze, 60. min. Prawucki
Skład Błękitnych: Nowakowski – Piotrowski, Rezaeian, Liśkiewicz, Niedojad-Bednarczyk (63.min. Zaborski), Ładziak (55. min. Fiedosewicz), Kowalik, Sanocki (55. min. Maczulski), Ignasiak, Jarzębiński (55. min. Prawucki), Fadecki
To miała być łatwa przeprawa, bo przeciwnikiem w końcu był beniaminek znajdujący się w strefie spadkowej. Błękitni jednak, pod wodzą nowego trenera, Mateusza Silewicza, wymęczyli wygraną.
Początek wyglądał obiecująco. Już w 5. minucie, po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, piłkę główką strącił Damian Niedojad-Bednarczyk, a ta minimalnie minęła bramkę gości.
Po chwili na uderzenie z dystansu zdecydował się Wojciech Fadecki, ale tym razem futbolówka znalazła się w rękach golkipera Tłuchowii.
W 11. minucie po raz kolejny bliski wpisania się na listę strzelców był Damian Niedojad-Bednarczyk.
Bramka w końcu wpadła, ale Błękitnym pomogli w tym rywale, bo w 21. minucie to ich zawodnik skierował piłkę do siatki.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. W 31. minucie Adrian Szczutowicz strzelił na 1:1, a 6 minut później na 2:1 dla Tłuchowii.
Błękitni odrobili straty w 55. minucie, ale podobnie jak w pierwszej połowie, tak i tym razem za sprawą gola samobójczego.
Po grze nic nie wskazywało na wygraną miejscowych, ale w 60. minucie defensywa przyjezdnych nie przypilnowała w okolicach pola karnego Konrada Prawuckiego, który przyjął piłkę, a następnie posłał bombę między słupki.
W samej końcówce Tłuchowia mogła uratować remis, mimo że od 87. minuty grała w dziesiątkę, po czerwonej kartce Damiana Figury. Błękitni wyszli jednak cało z opresji i dopisali do swojego konta komplet punktów.
Na zakończenie rundy jesiennej podopieczni Mateusza Silewicza zagrają na wyjeździe z Flotą Świnoujście.
Kluczevia Stargard
Polonia Środa Wielkopolska – Polski Cukier Kluczevia Stargard 1:4 (1:1)
Bramki dla Kluczevii: 21. min. Bąk, 64., 92. min. min. Kaczorek, 77. min. Gawron
Skład Kluczevii: Matłoka – Balcewicz, Bil, Baranowski, Jesionowski, Marković, Bąk (64. min. Sitkowski), Bartoszyński (76. min.Yefimenko), Kaczorek, Da Silva (87. min. Babiak), Maczak (76. min. Gawron)
W 15. kolejce Kluczevia sprawiła przykrą niespodziankę, przegrywając u siebie z Victorią Września. Trudno była zatem wierzyć w to, że w wyjazdowym meczu z wiceliderem zdoła coś zdziałać. Początek też na to nie wskazywał, bo już w 9. minucie podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka stracili bramkę.
Szybko jednak rzucili się do odrabiania strat. Najpierw Rian Da Silva groźnie uderzył nad poprzeczką, a po chwili do siatki trafił Mateusz Bąk.
Kluczevia chciała pójść za ciosem i nadal atakowała. Grając jednak dość wysoko, w 43. minucie nadziała się na kontrę, po której fantastyczną interwencją popisał się Przemysław Matłoka.
Po zmianie stron stargardzki beniaminek nadal atakował i został za to wynagrodzony.
W 63. minucie Mateusz Kaczorek zamknął płaskie podanie z prawego skrzydła, pokonując glkipera Polonii.
Następnie wejście smoka zaliczył Marcin Gawron, który zaledwie minutę po pojawieniu się na murawe zdobył gola.
Na tym jednak festiwal strzelecki w wykonaniu podopiecznych Bartosza Bartłomiejczyka nie skończył się.
W doliczonym czasie rywala dobił, po raz drugi wpisując się na listę strzelców, Mateusz Kaczorek.
Po sensacyjnym zwycięstwie Kluczevia wraca do siebie, gdzie w niedzielę podejmie Wikęd Luzino. Początek o godz. 13.


