Starsza pani została okradziona przez bezdomnego. Doszło do tego w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Stargardzie.
-Piszę w sprawie żeby ostrzec przed naszym stargardzkim szpitalem – napisała do nas 7 listopada Czytelniczka. – Moja 75-letnia babcia została przetransportowana transportem medycznym ze Szczecina do Stargardu. Na SOR, gdzie trafiła, zginęły jej rzeczy. Jak babcię przywieźli, położyli je koło niej na krześle. Niestety, babcia jest niepełnosprawna i nie kontaktuje. Rzeczy ukradł bezdomny. Na SOR nie dość, że pracują okropni, niemili ludzie, to jeszcze mają gdzieś wszystko. Nie polecam.
Szpital w Stargardzie potwierdza zdarzenie związane z kradzieżą i ubolewa nad tym, że do czegoś takiego doszło.
-Potwierdzam fakt kradzieży rzeczy pacjentki pozostawionych przez pracowników transportu medycznego, ale nie przekazanych naszym pracownikom jako jej rzeczy – odpowiada Rafał Dziubek, pełniący obowiązki dyrektora Samodzielnego Publicznego Wielospecjalistycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Stargardzie. –Zostały one położone na krzesłach. Pacjentka po zaopatrzeniu została przewieziona do domu. Rzeczy nadal leżały na krzesłach. Po interwencji rodziny pacjentki podjęto czynności zmierzające do ich odnalezienia lub wyjaśnienia sytuacji.
Zapis monitoringu SOR w późniejszym czasie ujawnił, że sprawcą kradzieży rzeczy pacjentki był, przebywający w SOR, znany kloszard przywożony tam w stanie upojenia alkoholem.
-Ubolewamy, że pacjenci i ich rodziny są narażeni na obecność i działania osób nieuczciwych – złodziei, którzy są także pacjentami – dodaje Rafał Dziubek. – Ponadto uprzejmie informujemy, że naszym zadaniem jest w pierwszej kolejności opieka nad pacjentami i ich zdrowiem, nie odpowiadamy za rzeczy pozostawione w SOR, które nie zostały przekazane do depozytu. Stosowna informacja o tym jest umieszczona w widocznym miejscu. Jeżeli osoby pokrzywdzone mają przekonanie, że sprawa wymaga dalszych czynności, mogą złożyć stosowne zawiadomienie na policji oraz wniosek o ściganie sprawcy.


