W Sanktuarium w Kobylance upamiętniono w niedzielę, 7 grudnia, Danutę Siedzikównę ps. „Inka”. Odsłonięto tam i poświęcono epitafium serce, które ufundował Instytut Pamięci narodowej w Szczecinie.
W parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Kobylance, pow. stargardzki odbyła się minionej niedzieli podniosła uroczystość. Odsłonięto tam epitafium w kształcie serca, upamiętniające bohaterską postawę sanitariuszki i łączniczki Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, Danuty Siedzikówny, ps. Inka.
Mszy przewodniczył ks. Tadeusz Itrych SDB, przełożony Inspektorii pw. św. Wojciecha z siedzibą w Pile.
-Mogła wybrać życie za cenę zdrady – mówił wczoraj w kościele w Kobylance. – Ale ona wybrała wierność. To serce jest dowodem na to, że ofiara, nawet ta zapomniana i zdeptana przez kłamstwo, ma moc zmartwychwstania w pamięci narodu.
– Chcemy w Sanktuarium Błogosławionego Prymasa Tysiąclecia poświęcić tej bohaterskiej wychowance salezjańskiej serce – epitafium – dodał ks. Paweł Żurawiński, salezjanin, proboszcz i kustosz Sanktuarium Prymasa Wyszyńskiego w Kobylance.
Uroczystość odbyła się z udziałem kompanii honorowej Wojska Polskiego i pocztu sztandarowego 102. Batalionu Ochrony z Bielkowa. Byli też obecni przedstawiciele oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie z dyrektorem Krzysztofem Męcińskim na czele. Pod epitafium złożyli kwiaty.
Serce dla „Inki” jest akcją ogólnopolską. Pomysłodawcą jest kapelan Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz. Miał wczoraj być w Kobylance, ale nie dotarł. Reprezentował go Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
– To serce dla Inki ma być także symbolem zmartwychwstania naszych serc – mówił Bogucki.
Danuta Siedzikówna:
Ur. się 3 września 1928 roku w Guszczewinie. Po śmierci rodziców, w wieku 15 lat, razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę w Armii Krajowej. W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa, gdzie pracowała jako kancelistka, została aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. 3 sierpnia 1946 roku została skazana na podwójną karę śmierci. Wyrok strzałem w głowę wykonano 28 sierpnia. Dwa lata po ekshumacji jej szczątków w 2014 r. na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku odbył się jej uroczysty pogrzeb. Pośmiertnie awansowano ją na stopień podporucznika.
To epitafium niech będzie wzorem umiłowania Ojczyzny dla następnych pokoleń
Paweł Żurawiński
proboszcz parafii w Kobylance






























