Po trzech operacjach i radioterapii choroba znów zaatakowała. Pan Robert ze Stargardu potrzebuje pomocy. Choroba odebrała mu sprawność
O nagłośnienie zbiórki dla ojczyma poprosiła wczoraj pani Magdalena. Pan Robert od dziesięciu lat dzieli życie z żoną, która dziś wraz z całą rodziną walczy o możliwość jego dalszego leczenia. Mężczyzna zmaga się z nawracającymi, mnogimi oponiakami anaplastycznymi kanału kręgowego WHO III. Choroba zaatakowała rdzeń kręgowy i z każdym nawrotem odbiera mu kolejne możliwości normalnego funkcjonowania.
Robert przeszedł już trzy operacje neurochirurgiczne oraz radioterapię. Mimo tego choroba ponownie postępuje, a możliwości standardowego leczenia w Polsce są bardzo ograniczone.
Dziś Robert porusza się na wózku. Zmaga się z silnym bólem, zaburzeniami czucia, ogromnym osłabieniem nóg i postępującymi zanikami mięśni. Potrzebuje pomocy w codziennym funkcjonowaniu oraz stałej rehabilitacji.
Trzy operacje i radioterapia
Historia choroby Roberta rozpoczęła się od jednego oponiaka. Z czasem okazało się, że w kanale kręgowym znajduje się więcej guzów, zlokalizowanych w różnych jego odcinkach.
Jeden z największych, znajdujący się w okolicy przejścia piersiowo-lędźwiowego, miał wymiary 24 × 22,5 mm, przy długości w osi CC wynoszącej 90 mm. Guz powodował ucisk struktur odpowiedzialnych za funkcjonowanie nóg.
Pierwszą operację Robert przeszedł 28 grudnia 2022 roku. Kolejny zabieg odbył się 3 sierpnia 2023 roku, a trzeci – 11 września 2024 roku. Wszystkie operacje przeprowadzono w Szczecinie.
Mimo kolejnych zabiegów choroby nie udało się całkowicie zatrzymać. W 2024 roku jeden z guzów bardzo szybko się powiększył – z około 15 mm do około 60 mm. Jego całkowite usunięcie nie było możliwe, ponieważ naciekał na rdzeń i ogon koński. Robert został zakwalifikowany do radioterapii, którą przeszedł jesienią 2024 roku. Leczenie przyniosło efekt – guz zmniejszył się.
Rodzina przez pewien czas miała nadzieję, że udało się zatrzymać chorobę.
Choroba znów postępuje
Niestety, choroba powróciła. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Robert otrzymał już bardzo wysokie dawki promieniowania w obrębie rdzenia kręgowego. Według lekarzy ponowne napromienianie w standardowy sposób nie jest możliwe.
Wraz z postępem choroby Robert stopniowo tracił sprawność. Najpierw poruszał się przy pomocy kul, później potrzebował wózka podczas dłuższych dystansów. Dziś nie jest już w stanie samodzielnie wstać i na co dzień korzysta z wózka.
Pojawiły się również silne dolegliwości bólowe, zaburzenia czucia, osłabienie nóg oraz postępujące zaniki mięśni.
Rodzina szuka pomocy także poza Polską
Bliscy Roberta nie chcą się poddać. Konsultowali jego przypadek w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie oraz w ośrodkach w Bydgoszczy i Gliwicach. Jak podkreślają, nie otrzymali tam możliwości dalszego leczenia, na które liczyli.
Dlatego rodzina chce szukać pomocy również poza granicami Polski – w ośrodkach mających doświadczenie w leczeniu trudnych, nawrotowych i agresywnych nowotworów ośrodkowego układu nerwowego.
Nie wiadomo jeszcze, czy i gdzie możliwe będzie dalsze leczenie. Rodzina chce jednak mieć możliwość skonsultowania przypadku Roberta i skorzystania z każdej realnej szansy, jaka się pojawi.
Zbiórka na dalszą walkę
Właśnie dlatego uruchomiona została zbiórka pieniędzy. Środki mają zostać przeznaczone między innymi na specjalistyczne konsultacje, dodatkową diagnostykę, badania molekularne, transport, leczenie oraz ewentualną terapię poza Polską.
-Nie zbieramy pieniędzy na cud, zbieramy na możliwość szukania rozwiązania tam, gdzie jeszcze ktoś będzie chciał spróbować – podkreśla rodzina.
Robert ma dzieci, wnuki i żonę, która od dziesięciu lat jest u jego boku. Dziś wszyscy chcą dać mu szansę na dalszą walkę.
„Pomóżcie nam szukać ratunku dla Roberta”
Rodzina podkreśla, że każda wpłata, niezależnie od jej wysokości, może pomóc w zdobyciu czasu potrzebnego na kolejne konsultacje i poszukiwanie możliwości leczenia.
Równie ważne są udostępnienia zbiórki. Dzięki nim informacja może dotrzeć do osób, które będą chciały wesprzeć Roberta.
-Każda złotówka, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie, prosimy pomóżcie nam szukać ratunku dla Roberta – apelują jego bliscy.
Roberta można wesprzeć tutaj
Fot. prywatne, inf. zrzutka.pl


