W Stargardzie znów zalało drogi, parkingi, garaże i piwnice. Zaczęło się kwadrans przed godziną 16. Deszcz padał ponad godzinę. Strażacy interweniowali 65 razy, w tym 50 razy wyjeżdżali do podtopień.
Deszcz zaczął padać ok. godz. 15.45. Po kilkunastu minutach w straży rozdzwoniły się telefony od mieszkańców. Zalewało drogi, parkingi, wejścia do klatek schodowych. Mieszkańcy mieli problem, by wejść do domów, a kierowcy z przejechaniem przez niektóre odcinki dróg. Studzienki nie nadążały, w wielu miejscach porobiły się wielkie rozlewiska, w tym m.in. na parkingu przy Kauflandzie, przy klubie fitness przy ul. Szczecińskiej. Na pewien czas policja wstrzymała ruch pod wiaduktem przy ul. Bogusława IV.
-W działaniach brało udział 16 zastępów, 84 strażaków – podsumowuje bryg. Paweł Różański, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stargardzie. – Jeździli głównie do zalanych dróg, parkingów, piwnic i garaży. W 10 przypadków nie podejmowaliśmy interwencji, gdyż woda po pewnym czasie sama spływała.
Do działań w Stargardzie angażowano jednostki z powiatu i Wojskową Straż Pożarną.
-Dwa nasze zastępy zostały zadysponowane do usuwania skutków nawałnicy na terenie miasta Stargard – informowało OSP Kolin. – Na miejscu podejmujemy 8 interwencji w różnych częściach miasta. W działaniach biorą liczne siły i środki PSP, WSP i OSP powiatu.
OSP Kobylanka wyjeżdżała do powalonego drzewa w Kobylance, zerwanej linii energetycznej, uszkodzonego sygnalizatora, a także do Motańca, gdzie druhowie ratowali sarnę, która wpadła do studzienki.
Ostatni zastęp wrócił do bazy po północy. O ulewie z 21 czerwca pisaliśmy tutaj:
Na zdj. zalany wjazd na os. Lotnisko, niżej (fot. OSP Kobylanka) – sarna uwięziona w studzience.