Około 100 osób z całego województwa wzięło udział w sobotnich zawodach strzeleckich, które odbyły się na strzelnicy w Chociwlu. Obiekt od dziewięciu lat prowadzi stowarzyszenie Batalion ze Stargardu.
-Takie zawody organizujemy cztery razy w roku – mówi Dariusz Owczarski, prezes stowarzyszenia Batalion. – Rocznie przez naszą strzelnicę przewija się ponad 400 osób, nie licząc tych, którzy regularnie przyjeżdżają na treningi.
Jak podkreśla prezes stowarzyszenia, działalność strzelnicy nie ogranicza się wyłącznie do organizacji zawodów. Jej głównym celem jest nauka bezpiecznego posługiwania się bronią oraz rozwijanie umiejętności, które mają znaczenie dla obronności kraju.
– Strzelanie to nie tylko pociąganie za spust – zaznacza Dariusz Owczarski. – Uczy wyobraźni, bezpieczeństwa i koleżeństwa. Każdy członek naszego stowarzyszenia, a jest ich obecnie około 100, przeszedł kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Część posiada także uprawnienia instruktorów strzelectwa.
Stowarzyszenie Batalion przez lata prowadziło również liczne działania edukacyjne skierowane do szkół, urzędów i różnych instytucji. W ich ramach mieszkańcy regionu mogli zdobyć wiedzę na temat zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią.
Mimo aktywności i rosnącego zainteresowania sportem strzeleckim, prowadzący strzelnicę zwracają uwagę na trudności związane z funkcjonowaniem takich obiektów.
– Państwo nie robi kompletnie nic, żeby wspomóc tego typu działalność – ocenia prezes Batalionu. – Nie chodzi nawet o wsparcie finansowe, ale przede wszystkim o problemy wynikające z codziennego funkcjonowania strzelnicy.
Jednym z największych wyzwań są konflikty z mieszkańcami, którzy osiedlają się w pobliżu obiektów strzeleckich i skarżą się m.in. na hałas.
– Wiele strzelnic ma problemy z ludźmi, którzy przeprowadzają się na wieś i od razu przeszkadza im strzelnica, nie rozumieją, że taka działalność jest potrzebna – tłumaczy Owczarski.
Podobne trudności były też ze strzelnicą w Chociwlu. Jak przyznają przedstawiciele stowarzyszenia, początki współpracy z mieszkańcami nie były łatwe. Ostatecznie udało się jednak wypracować kompromis. Strzelnica nie prowadzi strzelań w niedziele ani święta kościelne. Skrócono również godziny funkcjonowania obiektu i zamontowano ekrany dźwiękochłonne, które mają ograniczyć uciążliwość dla okolicznych mieszkańców.
O problemach związanych z działalnością strzelnic mówi także Tadeusz Szpura, prezes klubu strzelectwa sportowego LOK Regalica Gryfino. Jak podkreślają przedstawiciele tego środowiska, bez większego zrozumienia i wsparcia, wiele takich miejsc może mieć trudności z dalszym funkcjonowaniem.
– Nie wiadomo z której strony zagrożenie przyjdzie, dlatego każdy powinien mieć umiejętność posługiwania się bronią – mówią.
Więcej w nagraniu:


