Polski Cukier Kluczevia Stargard rozbił na wyjeździe Wybrzeże Rewalskie Rewal 4:0, natomiast Błękitni Stargard, mimo że prowadzili z Victorią Września 2:0, doznali porażki 2:3.
Wybrzeże Rewalskie Rewal – Polski Cukier Kluczevia Stargard 0:4 (0:3)
Bramki: 10. min. Pach, 25. min. Yefimenko, 39. min. Balcewicz, 66. min. Bartoszyński
Kluczevia: Matłoka – Makowski, Bil, Balcewicz, Pach (80. min. Figiel), Bartoszyński, Bąk (46. min. Pietrzyk), Gawron, Jesionowski, Yefimenko, Marczak (66. min. Kaczorek)
Po trudnym starciu z Zawiszą Bydgoszcz, które Kluczevia bezbramkowo zremisowała, kolejnym rywalem był outsider, Wybrzeże Rewalskie Rewal. Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka, mimo że grali na wyjeździe, urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Wynik w 10. minucie otworzył Fabian Pach. Po kolejnym kwadransie stargardzki beniaminek podwyższył na 2:0. Tym razem do siatki trafił Dmytro Yefimenko. Na tym jednak Kluczevia w pierwszej połowie nie poprzestała i w 39. minucie zadała kolejny cios, autorstwa Filipa Balcewicza.
Po zmianie stron podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka nie byli już tak bramkostrzelni, ale i tak powiększyli rozmiary swojej wygranej do stanu 4:0. W 66. minucie na listę strzelców wpisał się Kamil Bartoszyński.
Kolejny mecz Kluczevia zagra u siebie. W Wielką Sobotę podejmie Flotę Świnoujście. Początek godz. 13.
Błękitni Stargard – Victoria Września 2:3 (2:0)
Bramki dla Błękitnych: 6., 19. min. Duda
Błękitni: Koza – Delner, Rezaeian (74. min. Sanocki), Piotrowski, Prawucki, Zaborski (68. min. Niedojad-Bednarczyk), Kowalik, Ignasiak, Michalak, Fadecki (74. min. Maczulski), Duda
Choć to nie siatkówka, na usta ciśnie się porzekadło, że jeśli nie wygrywa się 3:0, to przegrywa się 2:3. Tak właśnie ułożyło się spotkanie Błękitnych z trzecią od końca Victorią Września.
Początek był wyśmienity w wykonaniu gospodarzy, bo już w 6. minucie wyszli na prowadzenie. Z okolic linii pola karnego uderzył Jakub Duda, a piłka po rykoszecie trafiła do siatki.
Victoria mogła dość szybko odpowiedzieć. Do strzału główką doszedł Aleksander Theus, ale piłka przeszła obok słupka.
W 14. minucie Błękitni byli bliscy podwyższenia prowadzenia. Piłkę z lewego skrzydła zagrał Łukasz Michalak, tyle że z zamknięciem spóźnił się Jakub Duda.
Mimo to, 5. minut później Jakub Duda po raz drugi w tym spotkaniu mógł się cieszyć z bramki. Do końca bowiem poszedł za piłką dograną przez Konrada Prawuckiego i wykorzystując niepewną interwencję Sebastiana Lorka, pokonał go.
Wydawało się zatem, że wszystko idzie zgodnie z planem. Do szatni Błękitni schodzili prowadząc 2:0. Po przerwie obraz gry uległ totalnej zmianie. Druga połowa jeszcze dobrze się nie zaczęła, a Victoria zdobyła gola na 2:1.
W 65. minucie, bo błędzie stargardzkiego golkipera, goście doprowadzili do remisu.
Jeszcze większy szok nastąpił w 85. minucie, kiedy Victoria strzeliła na 3:2. Co więcej, wszystkie trzy bramki zdobył wpuszczony po przerwie Arkadiusz Wolniewicz.
Podopieczni Mateusza Silewicza przegrali zatem wygrany mecz, a w Wielką Sobotę ciężko będzie o przełamanie, bo zagrają na wyjeździe z Lechem II Poznań.


