17 maja na parkingu przy ul. Barnima odbędzie się kolejny Pchli Targ.
Nazywam się Liamek Cyganowski. Mam dwa latka. Między 6. a 7. tygodniem mojego życia lekarze zdiagnozowali u mnie hipoplazję nerwów wzrokowych (dysplazję przegrodowo-oczną) spowodowaną uszkodzeniem przysadki przedniej mózgu. To bardzo rzadka choroba — występuje raz na 25 tysięcy przypadków. Dodatkowo zmagam się z moczówką prostą i problemami wielohormonalnymi. Moje życie to codzienna walka. O sprawność. O wzrok. O każdy mały postęp, który dla mnie znaczy bardzo wiele. Od poniedziałku do piątku jestem w ciągłej drodze — od rehabilitacji do terapii wzrokowej. Pomiędzy tym wyjeżdżam na operacje oczu do zagranicznej kliniki i uczestniczę w turnusach rehabilitacyjnych. To wszystko daje mi szansę, ale wiąże się też z ogromnymi kosztami, których moi rodzice nie są w stanie sami udźwignąć, choć każdego dnia robią wszystko, by zdobyć dla mnie każdą potrzebną złotówkę. Dlatego dziś to ja proszę Was z całego serca o wsparcie.
17 maja, podczas Pchlego Targu w Stargardzie, moi rodzice będą czekać na Was w naszym namiocie charytatywnym. Przygotują domowe ciasta, pyszny domowy smalec i wiele innych rzeczy — wszystko po to, by pomóc mi iść naprzód w tej nierównej walce. Bardzo Was proszę — zatrzymajcie się na chwilę. Podejdźcie. Porozmawiajcie z nimi. Wesprzyjcie mnie poprzez zakup czegokolwiek. Dla Was to może być drobiazg. Dla mnie to kolejny krok w stronę światła. Z całego serca Was zapraszam. I z całego serca dziękuję.