Ponad dwie godziny trwała sama debata nad Raportem o stanie miasta Stargard na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Zamiast spokojnego podsumowania, przekształciła się w pewnym momencie w gorącą wymianę zarzutów, wywołaną przez radnych z Klubu PiS.
Najpierw przez dwie godziny Rafał Zając, prezydent Stargardu mówił o osiągnięciach, zrealizowanych inwestycjach i przygotowaniach do kolejnych. Sprawozdanie finansowe omówił Łukasz Wilkosz, skarbnik miasta.
W 2025 r. miasto ponad 94 mln zł wydało na inwestycje; drogi, komunikację miejską, mieszkalnictwo, kulturą fizyczną. Budżet zamknął się kwotą ponad 555 000 000 zł wydatków. Na sesji zapowiadał kolejne przedsięwzięcia m.in. przebudowę centrum miasta, rewitalizację Rynku Staromiejskiego, dwa nowe stadiony piłkarskie, szkołę na os. Pyrzyckim. Przedłożony dokument daje obraz funkcjonowania miasta w minionym roku budżetowym.
-Rok ubiegły również był rokiem konsekwentnej realizacji tej wytyczonej drogi, zapoczątkowanej przez Sławomira Pajora – mówił Rafał Zając. – Przybywają miejsca, pracy, podmiotów gospodarczych, rozwój gospodarczy przynosi bardzo konkretne owoce. Kładziemy nacisk, by coraz szerzej uczestniczyły w nim lokalne podmioty gospodarcze. W tej strategii postawiliśmy na to, by miasto było dobrym miejscem do zamieszkania, by zbudować magnetyzm, dla tych którzy przyjeżdżają za pracą i myślą o osiedleniu się w Stargardzie.
Raport, który przedłożył radnym liczy ponad 700 stron. Dyskusję nad dokumentem rozpoczął radny PiS Krzysztof Kozłowski (zdj. niżej), który podkreślał, że cieszy się z rozwoju miasta, ale oczekuje pełniejszej informacji. Wskazywał na rzekomo ukrywane m.in. kwestie finansowania sportu przez miejskie spółki czy wsparcia dla ukraińskiego Konotopu.
– Cieszę się, że w Stargardzie się dzieje, ale lubię, kiedy jest powiedziane wszystko, a nie tylko pięknie – mówił wiceprzewodniczący RM, który pytał m.in. o finansowanie sportu przez spółki komunalne czy zakup agregatów prądotwórczych dla partnerskiego miasta Konotop.
Prezydent Rafał Zając przez długi czas odpowiadał na zarzuty. Podkreślał, że finansowanie sportu przez miejskie spółki nigdy nie było ukrywane, a radni mają dostęp do wszystkich potrzebnych informacji.
– Macie wszystkie narzędzia w ręku, nigdy w tym mieście nikt nie trzymał w tajemnicy wspierania sportu przez spółki komunalne – przekonywał prezydent.
Jak zaznaczył, działalność spółek obejmuje wiele obszarów i nie wszystkie szczegóły mogą znaleźć się w jednym raporcie. Radni, jak podkreślał, mogą korzystać z prac komisji rewizyjnej oraz zawsze pytać o dodatkowe informacje.
Prezydent wskazywał, że sport jest ważnym elementem strategii rozwoju miasta, podobnie jak kultura czy inne działania społeczne.
– Finansowanie sportu jest rozbudowane, mamy dotacje dla klubów szkolących młodzież i zdecydowaliśmy, że te koszty pozostają w budżecie – mówił Rafał Zając. Dodał, że nie oznacza to dodatkowego obciążenia mieszkańców.
– Mieszkańcy nie płacą w taryfach za sport, spółki mogą wspierać inne potrzeby mieszkańców poprzez działania pozataryfowe – tłumaczył.
Spór o Spójnię i pieniądze spółek
Jednym z najostrzejszych tematów była kwestia wsparcia dla klubów sportowych, szczególnie LKS Spójni Stargard. Radny Kozłowski pytał między innymi o pożyczkę udzieloną klubowi przez Wody Miejskie w wysokości 1,4 mln zł.
– Jaki spółka ma w tym interes? Chcę transparentnych informacji. Nie jestem przeciwnikiem finansowania sportu, ale chcę wiedzieć, jak to wygląda – twierdził radny.
– Nie ma żadnej tajemnicy, radni dostali pełną informację na ten temat – podkreślał prezydent.
Wyjaśniał również, że pożyczka była potrzebna, aby uniknąć upadku klubu i spłacić zobowiązania wobec lokalnych przedsiębiorców.
– Gdyby nie ta pożyczka, mielibyśmy upadek Spójni i problemy wielu podmiotów prywatnych ze Stargardu, które świadczyły usługi klubowi – mówił Rafał Zając.
Dodał, że po okresie kryzysu klub wychodzi na prostą i może myśleć o dalszym rozwoju i powrocie do ekstraklasy.
Konotop i pomoc Ukrainie
Kolejnym punktem sporu było wsparcie w postaci agregatów dla ukraińskiego miasta Konotop. Prezydent przypomniał, że współpraca partnerska z tym ukraińskim miastem została zatwierdzona przez Radę Miejską.
-Miasto tworzy system obrony cywilnej, nasz zysk z tej współpracy jest trudny do policzenia – mówił. – Mam oczywiście nadzieję, że wiedza, którą zdobyliśmy, nigdy nie będzie nam potrzebna.
Podkreślał, że Konotop doświadczył rosyjskich bombardowań, a przekazywanie wsparcia było realizacją wcześniejszych ustaleń. W obronie działań miasta stanęli także inni radni z pozostałych klubów. Dawid Pycz zaznaczył, że pomoc dla Konotopu nie była kosztem, lecz inwestycją w bezpieczeństwo.
– Łatwo wskakuje się do tego antyukraińskiego pociągu, ale nie o to chodzi – mówił. – Oni przekazali nam wiedzę, której zdobycie od eksperta kosztowałoby znacznie więcej. Ukraina broni naszych interesów!
Emocje na sali i przerwa
Atmosfera podczas debaty robiła się coraz bardziej napięta. Radni wzajemnie zarzucali sobie niewłaściwy ton dyskusji.
– Nie zgadzam się na personalny atak na moją osobę – odpowiadał Kozłowski. – Jeśli sprawa byłaby oczywista, nie musielibyśmy pytać.
Wtórowali mu koledzy klubowi.
Zdzisław Wilk mówił o wprowadzeniu w Stargardzie warszawskiej polityki, prywatnym folwarku i bucie władzy.
-Jakby wszystko było jasne, to nie musielibyśmy pytać – mówił.
– Od pewnego czasu zmieniło się pana zachowanie i pana kolegi – mówiła do radnego Kozłowskiego Wioletta Sawicka, przewodnicząca RM. – Sesja musi przebiegać zgodnie z prawem. Była tu buta (wizyta Mateckiego – przyp. red.), ale spoza rady. I proszę ważyć słowa, bo mogą kogoś zranić i nie są prawdziwe.
-To hańba co pan wyprawia! – komentowała uwagi wiceprzewodniczącego rady Monika Kirschenstein.
W pewnym momencie konieczne było zarządzenie przerwy, aby emocje opadły.
Prezydent zapewniał, że jest gotowy odpowiadać na każde z pytań.
– Złożyłem deklarację, że będę odporny na ataki – mówił. – Pytania są potrzebne, ale wszelkie informacje są dostępne, nikt tu niczego nie ukrywa. Jak chcecie poszerzenia informacji, to je otrzymacie. Nie ma żadnego problemu.
– Nie wiem co się wydarzyło, że ten raport jest tak odbierany – komentował dyskusję Grzegorz Rybaczuk. – Byłem przekonany, że ta fala do nas nie dotrze. Jest mi przykro. Czy nie tracimy czasu? Czy nie powinniśmy zająć się rzeczami ważniejszymi?
Wanda Nowicka dziękowała pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W ub.r. na pomoc społeczną miasto wydało 41 mln zł.
Odpady, Bio Star i pytania o spalarnię
Radni pytali także o gospodarkę odpadami oraz przyszłość systemu zagospodarowania odpadów w Stargardzie.
Monika Kieliszak z PiS zwracała uwagę, że miasto nie osiąga wymaganych poziomów recyklingu i pytała o kary oraz plany dotyczące spalarni.
Prezes Bio Star Sebastian Szwajlik wyjaśniał, że ubiegłoroczna kara wyniosła około 200 tys. zł, a w przyszłości może być wyższa. Przekonywał jednocześnie, że współpraca ze Szczecinem pozwala efektywnie zarządzać odpadami.
– Mamy dobry układ ze Szczecinem, przyjmujemy odpady bio i biodegradowalne, a część naszych odpadów trafia do spalarni – mówił.
Do kwestii budowy własnej spalarni odniósł się także prezydent.
– Spalarnia była przedmiotem analiz, to rozwiązanie musiałoby obejmować jednak większy obszar niż samo miasto – zaznaczył. – Ryzyko jest duże, dlatego trzeba przygotować dobrą koncepcję.
Prezydent zapowiada więcej informacji
Pod koniec debaty Rafał Zając zapowiedział, że w kolejnych sprawozdaniach informacje, jeśli rada sobie tego zażyczy, dotyczące działalności spółek będą jeszcze bardziej szczegółowe.
– Będziemy poszerzać zakres informacji, między innymi o finansowanie sportu, wydatki i działania spółek – obiecał.
Raport o stanie miasta, który miał być podsumowaniem roku pracy samorządu, stał się areną politycznej dyskusji. Radni PiS domagali się większej przejrzystości, pozostali bronili działań miasta i podkreślali, że najważniejszy jest rozwój Stargardu oraz dobro mieszkańców.
Radni większością głosów udzielili wczoraj prezydentowi Rafałowi Zającowi absolutorium. To oznacza, że pozytywnie ocenili jego pracę w 2025 r. oraz realizację budżetu miasta. Radni podjęli decyzję przy 16 głosach za i 3 przeciw.
Na koniec sesji radna Zofia Ławrynowicz, wiceprzewodnicząca rady podziękowała przedstawicielom miasta za perfekcyjną organizację Zjazdu Hanzy, wydarzeniu, z którego mieszkańcy mogą być dumni. Mówił o tym także prezydent w końcowym przemówieniu, dziękując wszystkim współpracownikom za zaangażowanie w to wydarzenie i radnym za udzielone absolutorium.
Fot. niżej UM w Stargardzie/Sebastian Ler
Na dole wyniki głosowań i przemówienie końcowe prezydenta.


