Podopieczni Mateusza Silewicza są w kryzysie. Po raz kolejny zawiedli kibiców, tym razem przegrywając wysoko na własnej murawie z Wikędem Luzino. Z kolei podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka zrehabilitowali się za wpadkę u siebie sprzed tygodnia i pokonali na wyjeździe Tłuchovię Tłuchowo.
Błękitni Stargard – Wikęd Luzino 1:4 (0:1)
Bramki: 62. min. Prawucki – 38., 72. min. Kurbiel, 52., 65. min. Konkol
Skład Błękitnych: Czarnota – Delner (45. min. Maczulski), Liśkiewicz, Kowalik, Michalak (71. min. Michalak), Ignasiak, Prawucki, Rezaeian (76. min. Sanocki), Fadecki (76. min. Jarzębiński), Duda, Zaborski
Początek meczu dawał optymizm kibicom Błękitnych, bowiem już w 4. minucie gospodarze wyszli z kontrą, po której strzał Kacpra Zaborskiego wybronił golkiper przyjezdnych. Po chwili groźnie uderzył Konrad Prawucki, ale piłka minęła spojenie bramki Wikędu.
Przyjezdni nie pozostali dłużni i również wypracowali sobie groźne sytuacje. Najpierw Sebastian Weremko doszedł do strzału główką. Na posterunku był jednak Oskar Czarnota. W 9. minucie natomiast piłkę skierowaną między słupki przez Dawida Konkola, niemal z linii bramkowej wybił jeden z zawodników Błękitnych.
Tuż przed końcem kwadransa ponowną szansę na otworzenie wyniku mieli biało-niebiescy, a dokładnie Dawid Rezaeian. Tym razem popis swoich umiejętności dał Marcin Staniszewski.
W kolejnych fragmentach spotkania tempo gry spadło. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa nie przyniesie goli, prowadzenie nieoczekiwanie objął Wikęd. W 38. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, zamieszanie w polu karnym Błękitnych wykorzystał Piotr Kurbiel, kierując piłkę do siatki.
Po zmianie stron podopieczni Mateusza Silewicza wyszli żądni odrobienia strat, ale w 52. minucie stracili kolejnego gola. Co prawda, uderzenie Mateusza Koniuszego wybronił golkiper biało-niebieskich, ale przy dobitce Dawida Konkola nie miał już szans.
Światełko w tunelu w szeregach gospodarzy pojawiło się w 62. minucie. Wówczas na strzał z dystansu zdecydował się Konrad Prawucki, przy którym Marcin Staniszewski nie wiele miał do powiedzenia.
3 minuty później światełko znowu przygasło. Dawid Konkol poszedł śladami Konrada Prawuckiego, uderzył z okolic 20. metra, a Oskar Czarnota, mimo, że miał już piłkę na rękawicach, wpuścił ją do bramki.
Na tym Wikęd nie poprzestał i w 72. minucie dobił i tak już rozbitych Błękitnych. Piękny strzał sprzed pola karnego oddał Piotr Kurbiel, a piłkę lecącą do siatki Oskar Czarnota odprowadził jedynie wzrokiem.
Tym sposobem Błękitni przegrali u siebie z rewelacją tego sezonu, Wikędem Luzino 1:4.
Szansy na przełamanie podopieczni Mateusza Silewicza poszukają w sobotnim, wyjazdowym meczu z Wdą Świecie.
Tłuchovia Tłuchowo – Polski Cukier Kluczevia Stargard 0:3 (0:1)
Bramki: 45. min., 94. min. Pietrzyk, 91. min. Surdacki
Skład Kluczevii: Matłoka – Balcewicz, Makowski, Baranowski, Jesionowski, Marković (75. min. Surdacki), Pach, Gawron, Bąk (66. min. Kalenik), Yefimenko, Pietrzyk
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka mieli coś do udowodnienia po porażce z Flotą Świnoujście. Mecz ten bowiem wygrywali 2:1, i mimo że kończyli go w przewadze jednego zawodnika, doznali porażki 2:3.
Pierwsza połowa wyjazdowego spotkania ze znajdującą się w strefie spadkowej Tłuchovią była wyrównana. Obie ekipy miały swoje okazje, ale tuż przed zejściem do szatni na prowadzenie wyszła Kluczevia. Bramkę zdobył Kacper Pietrzyk.
Po zmianie stron utrzymywało się niepewne, jednobramkowe prowadzenie stargardzkiego beniaminka, aż w samej końcówce podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka przypieczętowali zwycięstwo. Najpierw Kluczevia podwyższyła na 2:0 za sprawą powracającego po kontuzji Marcina Surdackiego, a po nim, rywala dobił Kacper Pietrzyk.
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka wracają teraz do siebie i w sobotę podejmą Noteć Czarnków.


