Nie wygrali, ale też nie przegrali. Mimo presji, jaką wywierał przez cały mecz Zawisza, podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka odparli wszystkie ataki i wywalczyli cenny punkt.
Polski Cukier Kluczevia Stargard – Zawisza Bydgoszcz 0:0
Kluczevia: Matłoka – Bil, Kaczorek (46. min. Jesionowski), Bartoszyński, Gawron, Pach (63. min. Baranowski), Bąk, Rychlik, Bąk (63. min. Marczak), Balcewicz, Yefimenko, Pietrzyk
Kluczevia rozpoczęła to spotkanie odważnie i wysoko. Już w 1. minucie stworzyła sytuację, po której strzał nad poprzeczką oddał Fabian Pach.
Po chwili z okolic linii pola karnego uderzył Kacper Pietrzyk, ale w sam środek bramki.
Później do głosu doszedł Zawisza.
Między 12., a 17. minutą swoje okazje miał Sebastian Rak. W pierwszym przypadku uderzył niecelnie, w drugim dobrze ustawiony był golkiper Kluczevii.
Groźnie pod bramką Przemysława Matłoki zrobiło się też w 26. minucie, kiedy po rzucie rożnym piłkę główką strącił Sebastian Golak, a ta minimalnie minęła słupek.
Stargardzki beniaminek przypomniał o sobie dopiero w 30. minucie. Mateusz Bąk został wypuszczony przez kolegę, pokonał kilka metrów, przymierzył się do strzału, ale w ostatniej chwili piłka mu odskoczyła i uderzył bardzo niecelnie.
Z kolei w 38. minucie Dmytro Yefimenko znalazł się w dogodnej sytuacji. Długo jednak czekał ze strzałem i został finalnie zablokowany.
Pierwsza połowa goli nie przyniosła, podobnie zresztą jak druga.
W niej od początku dominował Zawisza.
W 50. minucie silnie i precyzyjnie uderzył Sebastian Rak, ale Przemysław Matłoka popisał się fantastyczną paradą.
Po chwili Jakub Bojas mógł otworzyć wynik tego spotkania. Na przeszkodzie stanął mu Fabian Pach, który wybił piłkę z linii bramkowej.
Mimo przewagi optycznej Zawiszy popartej liczniejszymi okazjami, Kluczevia przetrwała napór rywala i zachowała czyste konto dające cenny punkt.
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka utrzymują się w bezpiecznej połowie tabeli, a w kolejnym meczu czeka ich teoretycznie łatwiejsza przeprawa, bo z Wybrzeżem Rewalskim Rewal. Teoretycznie, bo w rundzie jesiennej Kluczevia tylko zremisowała u siebie 0:0.


