Stargardzka Kluczevia po raz drugi w tym sezonie zremisowała z Wdą Świecie. Tym razem jednak bramki padły.
Wda Świecie – Polski Cukier Kluczevia Stargard 1:1 (0:0)
Bramka dla Kluczevii: 62. min. Bartoszyński
Kluczevia: Matłoka – Rychlik, Bil, Balcewicz, Jesionowski (58. min. Kaczorek), Bartoszyński (82. min. Marković), Pach (68. min. Sitkowski), Gawron, Yefimenko, Bąk, Pietrzyk (68. min. Marczak)
Podobnie jak w rundzie jesiennej u siebie, tak i teraz na wyjeździe Kluczevia zremisowała z Wdą Świecie, choć trzy punkty były w zasięgu.
W pierwszej połowie bramki nie padły. Stargardzki beniaminek w tej części spotkania wyglądał średnio. Zdecydowanie lepiej zaczął się prezentować po zmianie stron. Mimo to, w 60. minucie wynik otworzyli gospodarze.
Podopieczni Bartosza Bartłomiejczyka zareagowali jednak błyskawicznie i już w 62. minucie wyrównali. Bramkę strzałem z główki zdobył Kamil Bartoszyński.
W 68. minucie tym razem stargardzki beniaminek powinien wyjść na prowadzenie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Marcin Gawron.
Ostatecznie gole już nie padły, a Kluczevia i Wda dopisały do swojego konta po punkcie.
– Wyszliśmy na ten mecz bardzo chaotyczni. Nie udawało nam się realizować założeń, brakowało intensywności, odwagi, pojawiały się też błędy techniczne i taktyczne. Dopiero w drugiej połowie nasza gra zaczęła wyglądać właściwie. Mimo to, straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić wynik. Szybko jednak udało się nam się wyrównać. Narzuciliśmy własne warunki, zaczęliśmy stwarzać sytuacje, mieliśmy nawet rzut karny. Niestety nie wykorzystaliśmy go. W końcówce natomiast zakotłowało się pod naszą bramką. Jest niedosyt, bo mogliśmy wywieźć trzy punkty, z drugiej jednak strony musimy szanować ten punkt – podsumował mecz trener Bartosz Bartłomiejczyk.
W najbliższą sobotę Kluczevia podejmie Zawiszę Bydgoszcz. Początek o godz. 14.
Fot.FB Kluczevia


