Skrzynka energetyczna na ul. Mokrzyca w Stargardzie od lat stoi około metra od ogrodzenia, utrudniając pieszym przejście. Mieszkaniec zwraca uwagę, że podczas trwającego remontu chodnika można byłoby przenieść ją bliżej posesji.
– Ludzie chodzą i obijają sobie nogi, ja już 20 lat temu to zgłaszałem – mówi pan Krzysztof, mieszkaniec tej ulicy.
Okazuje się jednak, że przesunięcie skrzynki nie jest wcale takie proste. Enea Operator wyjaśnia, że pod ziemią znajdują się inne sieci, m.in. telekomunikacyjne i wodociągowe, dlatego konieczne byłyby uzgodnienia z ich właścicielami. Aby rozpocząć procedurę, mieszkaniec powinien złożyć odpowiednie pismo. O czym był informowany po ostatniej interwencji w maju. Otrzymał odpowiedź, że lokalizacja złącza kablowego jest zgodna z dokumentacją jego budowy.
-Zmiana lokalizacji infrastruktury energetycznej możliwa jest do realizacji w drodze przebudowy sieci w ramach warunków technicznych i umowy o usunięciu kolizji – brzmiała odpowiedz operatora. – O które to można wystąpić z odrębnym wnioskiem. Do tego należy dołączyć tytuł prawny do dysponowania nieruchomością gruntową, na której posadowiona jest infrastruktura sieciowa kwalifikowana do przebudowy oraz załączyć mapę zasadniczą, na której wnioskodawca przedstawia koncepcyjny sposób przebudowy sieci elektroenergetycznej. Przebudowa odbyła się własnym kosztem i staraniem wnioskodawcy po uzgodnieniu dokumentacji projektowej przebudowy oraz zawarciu stosownej umowy. Jak informuje Enea Operator, taki wniosek nie wpłynął.
-Ja za nic nie zamierzam płacić, chodnik nie jest mój – odpowiada pan Krzysztof. – Mi tylko chodzi o to, by skrzynka nie zawadzała pieszym.
Jak informuje Monika Mieldzioc, rzeczniczka Enea Operator, sprawa przesunięcia urządzenia nie jest wcale prosta, bo pod chodnikiem znajdują się różne sieci. Przesunięcie wymagałoby uzgodnień z ich właścicielami. Poza tym, żaden wniosek nie wpłynął.
– Osy usuniemy, zmodernizujemy i zaopiekujemy się skrzynką – zapewnia rzeczniczka spółki. – Możliwe, że ona powstała tam wtedy, gdy nie było jeszcze chodnika.
Fot. internauta


