Rząd podjął decyzję w sprawie części terenów poligonowych, o odzyskanie których starał się samorząd Kalisza Pomorskiego. Dobrą dla gminy Ińsko informację przekazał dziś rano poseł Jarosław Rzepa.
W miniony wtorek, kilku radnych z Ińska, w tym Maciej Banasiewicz, Magdalena Banaszewska, Izabela Trząska-Huk, a także były burmistrz Jacek Liwak i Szymon Michalski, mieszkaniec gminy, pojechali do Warszawy bronić dotychczasowych granic gminy, ustalonych od 2024 r. 28 lipca miała zapaść decyzja odnośnie ponad 330 hektarów poligonu, znajdującego się niedaleko Studnicy, wsi, której mieszkańcy najbardziej odczuwają skutki funkcjonowania znajdującego się 400 metrów od ich domów poligonu i strzelnicy wojskowej.
W stolicy do protestujących, którzy kilka godzin z transparentami stali przed Sejmem dołączył poseł Jarosław Rzepa. Wszyscy interweniowali przeciwko odebraniu gm. Ińsko terenów poligonowych, a co za tym idzie ok. 200 tys. zł rocznie podatku poligonowego. Nie było tam jednak oficjalnej delegacji z gminy Ińsko.
-Władze Gminy Ińsko konsekwentnie podejmują działania mające na celu ochronę swoich granic administracyjnych i niezmiennie, stanowczo sprzeciwiają się planowanej zmianie, która zakłada odebranie gminie 335 hektarów – napisano jedynie w oświadczeniu, które ukazało się 28 lipca na stronie gminy.
O odzyskanie utraconych w 24 r. ziem starała się gmina Kalisz Pomorski. Niedawno burmistrz Krzysztof Kurowski wszem i wobec ogłaszał sukces, informując, że jego wniosek został zarekomendowany pozytywnie.
Tymczasem, po interwencjach, zapadła decyzja korzystna dla Ińska.


