Region

Decyzja w sprawie poligonu już we wtorek . Mieszkańcy walczą (akt.)

Redakcja

Redakcja

About Author

Wioletta Mordasiewicz

Emocje, dyskusja, wzajemne zarzuty i apel o natychmiastowe działania  – tak przebiegała nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Ińsku, zwołana na wniosek radnych. Powodem było bardzo realna utrata terenów poligonu, które gmina przejęła od Kalisza Pomorskiego w 2024 r. 

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pozytywnie zaopiniowało wniosek burmistrza Kalisza Pomorskiego o zmianę granic i odzyskanie części tych terenów. Sesja nadzwyczajna w tej sprawie odbyła się 22 lipca. Radni jednogłośnie podkreślali, że nie zgadzają się na odebranie gminie terenów, które dwa lata temu zostały jej przyznane w ramach sprawiedliwego kompromisu.

– Będziemy bronić tych granic, bo ten poligon jest uciążliwy dla mieszkańców – zaczął debatę Maciej Banasiewicz. Czy urząd zrobił wystarczająco, by  zmienić tę decyzję ? Ile razy pani spotkała się z wojewodą? Informacja o opinii wojewody z kwietnia 2026 r. powinna wpłynąć do radnych, a nie wpłynęła. Dlaczego?

– Nie wiem czemu jej nie dostaliście – odpowiadała na sesji Ewa Szkołut, burmistrz Ińska. – Co najmniej dwa razy spotkałam się z wojewodą. Powiedział nam, że nie chce opowiadać się po żadnej ze stron. Opinia, którą wydał jest neutralna.

– Ja mam na piśmie, że z wojewodą spotkała się pani raz – uważa radny.

Burmistrz zapewniała, że spotykała się z wojewodą, także nieoficjalnie. Jego stanowisko określiła jako neutralne. Tłumaczyła również, że nikt nie zakładał, iż decyzja sprzed zaledwie dwóch lat może być zmieniana. 

– Nikt z nas nie spodziewał się, że można wzruszyć taką decyzję, to było minimum tego  co można było gminie Ińsko zaproponować – mówi burmistrz Ińska. – To ogromna niesprawiedliwość.

Takie wyjaśnienia nie przekonały części radnych.

– Nie przyjmuję takiego tłumaczenia  – mówił radny Piotr Rusielewicz. – Pani powinna za tym chodzić!. A Kalisz powinien nam oddać jeszcze więcej terenów.

W Studnicy od zabudowań do strzelnicy wojskowej jest zaledwie około 400 metrów. Do Kalisza zaś jest 50 km. Burmistrz przypomniała, że podczas wcześniejszych konsultacji mieszkańcy gminy i powiatu sprzeciwiali się pozostawieniu tych terenów w granicach Kalisza Pomorskiego. Swoje stanowisko zajęła też rada powiatu stargardzkiego. 

Do dyskusji włączyła się także przewodnicząca Rady Miejskiej w Ińsku  Maria Żugaj. Podkreślała, że sprawa dotyczy przede wszystkim bezpieczeństwa mieszkańców.

-Czołgi i rosomaki poruszają się drogą, którą codziennie chodzą dzieci, minister spraw wewnętrznych i minister obrony powinni przyjechać tutaj i zobaczyć to na własne oczy – mówiła.

Przepychanki posłów 

W sesji uczestniczyli również posłowie Artur Szałabawka i Jarosław Rzepa. Poseł Szałabawka ocenił, że zmiana granic po tak krótkim czasie byłaby niezrozumiała.

– Ja się jeszcze nie spotkałem z taką sytuacją – mówił. – Kilkukrotnie rozmawialiśmy z panią burmistrz. Nam się wydawało, że ten wniosek Kalisza zostanie odrzucony, bo otrzymaliście dwa lata temu minimum sprawiedliwości. Nie wyobrażam sobie, by te granice się zmieniły. To nie jest państwo prawa. Skoro zostały podjęte decyzje i tak powinno pozostać. Będę prosił, by poseł Rzepa, który jest w koalicji rządzącej, interweniował.

Znacznie bardziej krytyczny był poseł Jarosław Rzepa. Jego zdaniem procedura została rozpoczęta odpowiednio wcześnie przez Kalisz Pomorski, natomiast po stronie Ińska zabrakło wystarczającej aktywności.

– To, co mogło zostać zrobione, nie zostało zrobione – mówił parlamentarzysta, dodając, że formalnie nie ma możliwości zaskarżenia samej procedury zmiany granic. – Obawiam się, że jest za późno. Ja już nie widzę szans, byście te grunty obronili, bo to, co mogło się zadziać, to się nie zadziało. Nikt by burmistrz z posiedzenia komisji wyprosić. Projekt zakłada, że zmiany wejdą od stycznia 2028 ze względu na wybory. Powodem zmiany granic są polityka i biznes. Trzeba było bardziej i w odpowiednim czasie pilnować tego tematu. Ta decyzja w przyszły wtorek, po prostu zapadnie.

Radny powiatu: decyzja kuriozalna 

Wsparcie dla Ińska zadeklarował obecny na sesji radny powiatowy Tomasz Zbirochowicz, zapewniając o pomocy ze strony władz powiatu. Między nim a posłem Rzepą również doszło do wymiany zdań dotyczącej dotychczasowych działań samorządu.

–  Nie zgodzę się, że nic się nie da zrobić – uważa radny. – Ta decyzja kuriozalna i niesprawiedliwa dla mieszkańców. Jeden pana telefon, jakby ktoś z Warszawy na miejscu zobaczył jak to wygląda i byłoby po sprawie. Niech pan stanie na wysokości zadania!

Czy rada powiatu zaprotestowała? Gdzie jest taki dokument? – odpierał zarzuty poseł Rzepa. – O swoje trzeba walczyć, swojego bronić. – Oczekuję uchwały rady powiatu w tej sprawie, zwracając się do radnego Zbirochowicza. – Ciekawe czy to się panu uda.

Emocji nie kryli także mieszkańcy. 

-Proszę przyjechać na tydzień do Studnicy i tu pomieszkać! – nie wytrzymała obecna na sesji mieszkanka Studnicy.

Choć podczas sesji padły deklaracje dalszych starań i interwencji parlamentarzystów, wielu uczestników debaty przyznało, że czasu na odwrócenie decyzji pozostało bardzo niewiele. Ma zapaść we wtorek. 

– Macie nas bronić, liczę na posłów, że podejmą w tej sprawie kroki – mówi Maciej Banasiewicz. – Jak te tereny zostaną nam odebrane, złożę wniosek o referendum o odwołanie burmistrz.

– Najprościej i najłatwiej jest obrzucać błotem burmistrza – broniła się Ewa Szkołut. Na podstawie opinii wojewody nie było podstaw, by bronić sprawiedliwej decyzji.

– Mi się to nie klei – skomentowała przewodnicząca rady. – Jak się pani pytamy o różne rzeczy, pani odpowiada „dajcie nam pracować, nie przeszkadzajcie”, „działamy”. Na dziś wiem, że nie można pani ufać.

Sprzeciw wobec planowanej zmiany administracyjnej gminy Ińsko był na środowej sesji jednogłośny. 

Mieszkańcy gminy Ińsko mają nadzieję, że uda się jeszcze coś zmienić i zapobiec decyzji, która ma zapaść w najbliższy wtorek.

Fot. główne prywatne, screen z sesji, WM 

Stanowisko powiatu stargardzkiego, które ukazało się dziś na stronie fejsbukowej powiatu: 
 
Sprawa planowanej zmiany granic Gminy Ińsko od wielu miesięcy budzi zainteresowanie mieszkańców. Powiat Stargardzki podjął działania i zajął jednoznaczne stanowisko w tej sprawie.
 
 29 października 2025 r. Rada Powiatu Stargardzkiego podjęła uchwałę o przeprowadzeniu konsultacji społecznych z mieszkańcami. Ich celem było poznanie opinii lokalnej społeczności w sprawie planowanego wyłączenia części obrębu Studnica z Gminy Ińsko i włączenia jej do Gminy Kalisz Pomorski.
 
Od 14 do 28 listopada 2025 r. na terenie Powiatu Stargardzkiego przeprowadzone zostały konsultacje. Ankiety dostępne były w Starostwie Powiatowym, urzędach miast i gmin oraz na stronie internetowej Powiatu. Zależało nam na tym, aby każdy zainteresowany miał możliwość zabrania głosu w tej ważnej dla lokalnej społeczności sprawie.
 
Po zakończeniu konsultacji ich wyniki zostały przedstawione Radzie Powiatu, która – uwzględniając głos mieszkańców – 17 grudnia 2025 r. podjęła uchwałę, w której wyraziła negatywną opinię wobec proponowanej zmiany granic Powiatu Stargardzkiego.
 
Aktualizacja 24 lipca godz. 14: 
 
Zarząd Powiatu Stargardzkiego po interwencji radnego powiatowego  Tomasza Zbirochowicza podjęła dziś, 24 lipca, uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec planowanej zmiany granic gminy Ińsko i tym samym powiatu.
 
– PSL sobie zrobił „ustawkę”, żeby mieć powody do referendum i żeby znów na stołek wsadzić swoją osobę – kwituje zamieszanie w Ińsku radny Zbirochowicz
 
Treść uchwały niżej:  
"Postaw nam kawę i dodaj energii do dalszego tworzenia" 🚀
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Może Ci się spodobać

Region

Kolej wprowadza korektę rozkładów jazdy

9 marca kolej wprowadziła korektę rozkładu jazdy i nowe połączenia. Skorzystają na tym także stargardzianie oraz mieszkańcy powiatu stargardzkiego.Zyskają oni
Region

Pieniądze na place zabaw w Ińsku i Starej Dąbrowie

Gminy Ińsko i Stara Dąbrowa otrzymają dofinansowanie na budowę placów zabaw przy żłobkach. Dofinansowanie można było otrzymać na przebudowę lub